Jak wynika z raportu NIK ws. afery wizowo-migracyjnej, do którego dotarła Interia, stwierdzono szereg nieprawidłowości w polityce wizowej za rządów PiS. Uznano, że MSZ de facto realizowało politykę „maksymalizacji liczby wydawanych wiz”, przy czym nie sposób było stwierdzić, czy przyniosło to „jakiekolwiek pozytywne, długofalowe skutki dla gospodarki”.
Sprawę raportu Najwyższej Izby Kontroli, dotyczącego afery wizowo-migracyjnej, opisał obszernie portal Interia.pl. Liczący ponad 150 stron dokument obejmuje lata 2018-2023. Dotyczy głównie weryfikacji procesu organizacji systemu wizowego, sprawdzenia działań ministra spraw zagranicznych, okoliczności utworzenia Centrum Decyzji Wizowych, a także działań związanych z organizacją obwodów głosowania za granicą przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Pozytywnie miał zostać oceniony tylko ten ostatni obszar. W pozostałych przypadkach oceny NIK są krytyczne, a wręcz „druzgocące dla ekipy PiS”.
Kontrolerzy negatywnie ocenili działanie programu „Poland. Business Harbour”, gdyż w jego ramach wydano ponad 1800 wiz obywatelom Federacji Rosyjskiej, umożliwiając im przyjazd do Polski. Działo się to nawet po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Według NIK, sam program nie miał mocy prawnej, a co więcej – formalnie nie został nawet spisany. Ustalono, że efektem ubocznym było też wydanie 419 wiz nieuprawnionym obcokrajowcom z 29 państw.
Izba uważa, że w głównej mierze osobami odpowiedzialnymi za „aferę wizową” (faktycznie wizowo-migracyjną) są były szef MSZ, prof. Zbigniew Rau oraz ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Rau miał kierować resortem niezgodnie z przepisami, przez co doszło do niekontrolowanego wydawania wiz. Interia zaznacza, że „NIK ocenia negatywnie nadzór ministra spraw zagranicznych nad działalnością konsularną w okresie objętym kontrolą”.
„Działalność ministra spraw zagranicznych obarczona była szeregiem nieprawidłowości, stanowiących działania niezgodne z przepisami prawa, nierzetelne, niecelowe i niegospodarne. Uzasadnieniem oceny jest skala stwierdzonych nieprawidłowości oraz ich waga” – cytuje dokument Interia. Chodzi tu o ocenę nadzoru szefa MSZ nad działalnością konsularną.
W raporcie zaznaczono, że w latach 2018-2023 do Polski wpłynęło ponad 6,5 mln wniosków o wizę, z czego, aż 6,2 mln zostało rozpatrzonych pozytywnie. Najwięcej zezwoleń uzyskali obywatele Ukrainy (3,4 mln) i Białorusi (1,6 mln), a także Rosjanie (ponad 500 tys. wiz). Z kolei ponad 366 tys. wiz dostali obywatele 76 państw muzułmańskich i afrykańskich.
Interia.pl cytuje też fragment raportu, w którym NIK stwierdza, iż w MSZ „przynajmniej od 21 listopada 2022 roku do 4 maja 2023 roku „funkcjonował „nietransparentny i korupcjogenny mechanizm wpływania na niektórych konsulów RP w zakresie przyspieszania rozpatrywania wniosków wizowych i wydawania wiz bez osobistego stawiennictwa aplikanta”. Zaznaczono, że „w jego ramach sekretarz stanu Piotr Wawrzyk wielokrotnie przekroczył uprawnienia przynależne wyłącznie ministrowi spraw zagranicznych”. Miał też wspierać i protegować działalność podmiotów czerpiących korzyści z polityki wizowej, w tym przekazując podwładnym „listy z nazwiskami” osób, których procedury mają zostać przyspieszone. Portal komentuje, że polskie wizy stały się zwyczajnym, „tanim i łatwo dostępnym” towarem.
Ponadto, w cały proceder miały być zaangażowane osoby trzecie, wykorzystujące pośrednictwo Wawrzyka i pracowników Departamentu Konsularnego. Były to osoby fizyczne oraz firmy, które na sprzedawaniu polskich wiz zarabiały „od kilkunastu do 30 tys. zł” za osobę. Wymieniono tu m.in. grupę HR Motives, której spółki miały działać m.in. w Doha, Abu Zabi, Singapurze, Bangkoku, Tajpej, Dżakarcie czy Manili. Jak czytamy, w latach 2018-2024 osobom zrekrutowanym przez spółki tej grupy wydano łącznie ponad 4,2 tys. wiz.
„Jeden z konsulów RP, odnosząc się do tych działań napisał w korespondencji elektronicznej: “Rozmaici pośrednicy pobierają opłaty idące w tysiące dolarów od wniosku i nie rezygnują łatwo z potencjalnego zarobku. Faworyzowanie jednej firmy w tej sytuacji szybko sprowokuje pytania o zasady funkcjonowania systemu. Należy się zatem spodziewać, że za chwilę zaczną płynąć wobec nas zarzuty o korupcję”” – pisze Interia.pl. Dodaje, że z kolei w Mumbaju w Indiach miało dojść do wizytacji, co w ocenie NIK było jednak formą nacisku na konsula, by włączył się w proceder.
NIK w raporcie zwrócił też uwagę na nieprawidłowości dotyczące Centrum Decyzji Wizowych w Łodzi, gdzie żaden z 12 pracowników zajmujących stanowisko ds. postępowań wizowych wcześniej nie miał styczności zawodowej z procesami weryfikowania wniosków i wydawaniem wiz. Oceniono, że mogło to stanowić „istotne ryzyko dla interesu publicznego i mogła zagrozić bezpieczeństwu państwa”.
„Realizowana przez MSZ polityka de facto maksymalizacji liczby wydawanych wiz była wypadkową przypadkowości i braku wizji państwa w tej mierze. Tymczasem brak było danych by jednoznacznie stwierdzić, że działania podejmowane w celu maksymalizowania liczby przyjmowanych wniosków wizowych – czy to do pracy, pracy sezonowej, czy w ramach programu P.BH, przyniosły jakiekolwiek pozytywne, długofalowe skutki dla gospodarki” – cytuje raport Izby portal Interia.pl.
W dokumencie zaznaczono też, że „status znacznej części cudzoziemców, którzy otrzymali w ostatnich latach wizy wydane przez państwo polskie pozostawał w późniejszym czasie i obecnie nieznany”.
Czytaj także: „Rz”: Polska wydaje najwięcej wiz pracowniczych w Unii Europejskiej – 40 razy więcej niż Niemcy
Zobacz: Polska wydała ponad 90 tys. wiz specjalistom IT ze Wschodu, nie wiadomo gdzie jest 80 tys. z nich
Interia.pl / Kresy.pl































