Hezbollah poinformował, że przeprowadził atak rakietowy na izraelską jednostkę wywiadu wojskowego zlokalizowaną na przedmieściach Tel Awiwu.
Calem ataku była baza w Glilot, która mieści Jednostkę Wywiadu Radiowego 8200 i znajduje się obok siedziby izraelskiego wywiadu, Mosadu. Według strony izraelskiej atak był nieudany. Izraelczycy poinformowali o wystrzelaniu z Libanu pięciu rakiet – “Niektóre z nich zostały przechwycone przez izraelskie siły powietrzne, a reszta spadła na otwartej przestrzeni”. Łącznie przez całą dobę Hezbollah wystrzelił na terytorium Izraela 190 pocisków, jak podała agencja Interfax.
Ataki na Izrael następowały nie tylko z będącego celem jego operacji “Strzały Północy” Libanu. Przedstawiciel kontrolujących stolicę Jemenu ruchu Hutich Jahja Sari poinformował w poniedziałek, że wystrzelił on dwa pociski rakietowe w stronę dwóch baz militarnych Izraela. Do ataku użyto pocisków Zulfiqar i Palestyan-2, podała Al Mayadeen.
Podczas drugiej operacji wcześniej tego dnia siły Jemeńczy przeprowadzili szereg ataków przy pomocy dronów na cele w Tel Awiwie i Ejlat. Według Sari w atakach użyto Yafa i Samad 4, z których kilka pomyślnie dotarło do celów. Izraelczycy nie potwierdzają trafień jemeńskich dronów.
Z koli Izraelczycy poinformowali o zabiciu jednego z członków sztabu Hezbollahu Suheila Husajna. Jak podała agenca TASS Husajn miał odpowiadać w dowództwie organizacji za logistykę i dostawy uzbrojenia w Iranu, który jest głównym sojusznikiem Hezbollahu.
Hezbollah rozpoczął ataki niskiej intensywności na północny Izrael wkrótce po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy w październiku zeszłego roku. Doprowadziły one ucieczki ludności żydowskiej z całego pasa terytorium przy granicy z Libanem. Uciekło kilkadziesiąt tysięcy Izraelczyków. Premier Binajmin Netanjahu czyni możliwość jej powrotu do domów warunkiem rozejmu w Strefie Gazy.
17 września pagery jakich używali członkowie Hezbollahu zaczęły wybuchać im w kieszeniach i w rękach. Wiadomo, że wybuchło około 2750 pagerów. Na skutek ich eksplozji zginęło ośmiu członków organizacji libańskich szyitów. Do kolejnych zgonów i obrażeń doszło wśród członków organizacji dzień później na skutek wybuchów krótkofalówek. Wszystko wskazuje, że nastąpiło do na skutek operacji specjalnej Izraelczyków. Doprowadziło to eskalacji działań skonfliktowanych stron.
Intensyfikując swoje ataki Izraelczycy wyeliminowali już kierownictwo Hezbollahu. 28 września zginął sam przywódca organizacji Hasan Nasrallah. Izrael i Hamas potwierdziły także śmierć szefa Hamasu w Libanie, Fatiha Szerifa Abu al-Amina, w izraelskich atakach w południowym Libanie. Tydzieńtemu Izraelczycy zapowiedzieli operację lądową w Libanie, ale na razie przyjmuje ona formę przygranicznych rajdów, odpieranych przez bojowników Hezbollahu
interfax.ru/english.almayadeen.net/kresy.pl































