Podejrzany o zabójstwo Iryny Farion interesował się również innymi politykami, w tym deputowanymi Ukrainy i deputowanymi rad obwodowych.

Jak przekazała w piątek agencja prasowa Unian, podejrzany o zabójstwo Iryny Farion interesował się również innymi politykami, w tym deputowanymi Ukrainy i deputowanymi rad obwodowych.

Na odprawie we Lwowie funkcjonariusze organów ścigania pokazali screeny z wyszukiwarki podejrzanego, ale nazwiska polityków zostały zamazane. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Igor Kłymenko później wymienił nazwisko jednego z nich – jest to deputowany ludowy Maksym Buzhansky.

„Myślę, że ona  była najbardziej bezbronna ze wszystkich. Mogę ujawnić jedno nazwisko. Następnym, którego obejrzał, był Maksym Bużański” – powiedział.

Dodajmy, że Bużański jest zdecydowanym krytykiem gloryfikowania OUN-UPA i Stepana Bandery, a także takich formacji kolaboracyjnych, jak dywizja Waffen-SS Galizien. W 2021 roku pisaliśmy, że gubernator obwodu lwowskiego Maksym Kozycki podziękował Niemcom za pomoc w zidentyfikowaniu Ukraińców, którzy służyli w kolaboracyjnej dywizji Waffen-SS Galizien i napisał, że walczyli oni o niepodległość Ukrainy. Deputowany Bużański oficjalnie domagał się od niego wyjaśnień, a w programie telewizyjnym nazwał go „idiotą” i „obrońcą nazizmu”.

W 2023 roku Deputowany Bużanski odmówił przejścia na język ukraiński podczas programu na żywo. Poproszono go o skomentowanie, czemu jako jedyny parlamentarzysta zagłosował przeciw ustanowieniu 8 maja Dniem Zwycięstwa nad Nazizmem.

Ostatecznie, do rzeczowej rozmowy nie doszło. Najpierw deputowany zignorował banderowskie pozdrowienie „Sława Ukrainie” ze strony dziennikarza. Po kilku chwilach odparł „Tak, sława Ukrainie…”, po czym zaczął mówić po rosyjsku. Tłumaczył, że ma do tego prawo, w tym na mocy ukraińskiej konstytucji oraz, że ludzie i tak rozumieją, co mówi, bo większość Ukraińców, w tym duża część wojskowych, też mówi po rosyjsku. Po krótkiej wymianie zdań rozmowa się skończyła.

Były już Sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy, Ołeksij Daniłow skomentował wtedy zachowanie Maksyma Bużanskiego. Oświadczył, że dla osób, które publicznie i oficjalnie posługują się językiem rosyjskim, nie ma miejsce w polityce, ale też na Ukrainie.

„Dla niedobitków tzw. ruskiego miru, które uważają, że w ukraińskich programach mają prawo rozmawiać po „rosyjsku”, nie ma miejsca nie tylko w telewizji, ale i w polityce i na Ukrainie” – napisał na Twitterze sekretarz ukraińskiej rady bezpieczeństwa.

Kresy.pl/Unian

Tagi: , ,
forma płatności