Recep Tayyip Erdogan dopuścił możliwość stworzenia baz tureckiej marynarki wojennej na wybrzeżu kontrolowanym przez nieuznawaną Turecką Republikę Cypru Północnego.
Turcja nie widzi możliwości rozpoczęcia nowego procesu negocjacyjnego na Cyprze, jeśli obie strony [oficjalne władze Republiki Cypryjskiej i tureccy sepatatyści] nie usiądą i nie przeprowadzą rozmów „jak równy z równym” – powiedział w niedzielę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, zrelacjonowała turecka agencja informacyjna Anadolu.
Taka deklaracja padła właśnie po zakończeniu wizyty Erdogana w Tureckiej Republice Cypru Północnego. Komentując niedawne uwagi greckiego ministra obrony Nikosa Dendiasa, nazywającego Turków „okupantem” Cypru, Erdogan stwierdził, że komentarz ten „nie może być bardziej bezczelny”, wzywając greckiego premiera Kyriakosa Mitsotakisa, aby “pokazał miejsce w szeregu” swojemu ministrowi, przytoczyła Anadolu.
Erdogan nalegał także, aby nie eskalować sytuacjia na Cyprze, dodając, że „współudział w masakrach w Izraelu nie posłuży ani Grekom cypryjskim, ani Grecji”. Było to nawiązanie do deklaracji libańskiego Hezbollahu z czerwca, który groził Cypryjczykom uderzeniami ze względu na domniemane udzielanie Izraelczykom miejsca do ćwiczeń, a nawet plany wykorzystania przez nich Cypru jako odskoczni do lotniczych ataków na Liban.
Erdogan powiedział, że Turcja nie będzie się wahać przed budową baz morskich lub innych struktur militarnych w nieuznawanej republice cypryjskich Turków, jeśli okaże się to „konieczne”. Jak pogroził – “my też mamy morze”, przytoczyła Anadolu.
Cypr był przez wieki częścią Imperium Osmańskiego. W 1878 r. na podstawie traktatu z Osmanami Cypr został przekazany Wielkiej Brytanii w zamian za gwarancje bezpieczeństwa dla zamieszkującej tam wśród Greków społeczności tureckiej. Po wojnie Grecy zorganizowali na Cyprze ruch wyzwoleńczy i doprowadzili w 1960 r. do dekolonizacji wyspy, którą Londyn zaakceptował pod warunkiem, że nie stanie się ona częścią Grecji. W następnych latach dochodziło w Republice Cypryjskiej do napięć miedzy ludnością grecką i mniejszością turecką stanowiącą 18 proc. mieszkańców wyspy, wcześniej współpracującą z Brytyjczykami.
W 1974 r. po zamachu stanu na Cyprze z inspiracji Aten, władze na Cyprze przejęli greccy nacjonaliści, którzy ogłosili Enosis – zjednoczenie z Grecją. W odpowiedzi na to 20 lipca 1974 r. armia turecka przeprowadziła inwazję na wyspę. Pod jej osłoną na północy powstała Turecka Republika Cypru Północnego, kontrolująca 36 proc. powierzchni wyspy. Republika ta nie jest uznawana przez żadne państwo świata poza Turcją. Jest także uznawana przez Islamską Organizację Współpracy.
By zapobiec eskalacji konfliktu między dwiema społecznościami etnicznymi na Cypr jeszcze w 1964 r. skierowano misję pokojową ONZ. Po inwazji tureckiej żołnierze UNFICYP obsadzają strefę buforową, tak zwaną “zieloną linię”, oddzielającą obszary kontrolowane przez oficjalne władze Republiki Cypryjskiej i te kontrolowane przez cypryjskich Turków. Na tych ostatnich stacjonują do dziś oddziały sił zbrojnych Turcji.
aa.com.tr/kresy.pl































