Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy umieściło w piątek zwierzchnika rosyjskiego Kościoła prawosławnego na listę osób poszukiwanych po tym, jak ukraińskie służby bezpieczeństwa oskarżyły go o podżeganie do konfliktu.
Jak przekazała agencja prasowa Reuters, MSW Ukrainy umieściło w piątek zwierzchnika rosyjskiego Kościoła prawosławnego na listę osób poszukiwanych po tym, jak ukraińskie służby bezpieczeństwa oskarżyły go o podżeganie do konfliktu.
Środek ten ma charakter czysto symboliczny, ponieważ patriarcha Cyryl przebywa w Rosji i nie grozi mu aresztowanie.
Zobacz też: Litwa uznała patriarchę Cyryla za osobę niepożądaną
W wpisie na liście osób poszukiwanych ukraińskiego ministerstwa wskazano Cyryla z imienia i nazwiska, ukazano go w stroju duchownym i opisano jako „osobę ukrywającą się przed organami dochodzenia przedprocesowego”.
Napisano, że „zaginął” 11 listopada.
Dominującą wiarą na Ukrainie jest prawosławie, a władze w Kijowie wszczęły liczne postępowania karne przeciwko duchowieństwu powiązanemu z gałęzią cerkwi bezpośrednio związaną z cerkwią moskiewską.
Cyryl potępił te działania i zaapelował do przywódców duchownych na całym świecie, aby zaprzestali posunięć Ukrainy przeciwko Kościołowi.
W zeszłym miesiącu ukraińska służba bezpieczeństwa SBU wydała dokument stwierdzający, że Cyryl „naruszył suwerenność Ukrainy” ze względu na swoją pozycję „członka najbliższego otoczenia wojskowego i politycznego przywództwa Rosji”.
Wyższy urzędnik rosyjskiego kościoła powiedział rosyjskiej agencji informacyjnej RIA, że umieszczenie Cyryla na liście osób poszukiwanych to „krok równie absurdalny, jak przewidywalny”.
Zobacz też: Wielka Brytania nałożyła sankcje na patriarchę Cyryla
Kresy.pl/Reuters































