Lider Osetii Południowej, separatystycznego regionu Gruzji poinformował w środę, że w samozwańczym kraju powinny odbyć się konsultacje społeczne w sprawie przystąpienia do Federacji Rosyjskiej.

Jak podał portal The Moscow Times, lider Osetii Południowej, separatystycznego regionu Gruzji poinformował w środę, że w samozwańczym kraju powinny odbyć się konsultacje społeczne w sprawie przystąpienia do Federacji Rosyjskiej.

„Musimy oczywiście zapytać ludzi o zdanie i upewnić się, że ludzie wypowiadają się na temat możliwości przystąpienia do Federacji Rosyjskiej” – powiedział Anatolij Bibiłow, prezydent samozwańczej republiki.

„Nie jest to takie trudne do wykonania bez zwłoki. Jak mówią, jest to kwestia techniczna” – dodał, mówiąc o „odwiecznym marzeniu” narodu osetyjskiego o przyłączeniu się do Rosji.

Władze Gruzji poinformowały w czwartek, że plany zorganizowania referendum w sprawie przystąpienia do Rosji przez Osetię Południową są nie do przyjęcia. Kreml przekonuje, że nie podjęto żadnych działań, aby do tego doprowadzić.

Gruziński minister spraw zagranicznych Dawid Zalkaliani, cytowany przez agencję informacyjną TASS, podał: „Oczywiście mówienie o przeprowadzeniu jakiegokolwiek referendum (w Osetii Południowej) jest niedopuszczalne… kiedy to terytorium w Gruzji jest okupowane”.

Deputowany z rządzącej partii, Beka Davituliani, powiedział, że plany Osetii Południowej są prowokacją, podała agencja informacyjna Interfax.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom, że nie może wyrazić opinii na temat planów Osetii Południowej. „Nie podjęto w tym zakresie żadnych prawnych ani innych działań” – powiedział. „Ale jednocześnie z szacunkiem traktujemy wyrażanie opinii mieszkańców Osetii Południowej”.

Drugi separatystyczny region Gruzji, Abchazja na wybrzeżu Morza Czarnego, popiera aspiracje Osetii Południowej, ale nie podziela jego celu, jakim jest przyłączenie się do Rosji.

„Rosja jest naszym partnerem strategicznym, drogim i bliskim państwem, ale my w republice nie mamy zamiaru przystępować do Federacji Rosyjskiej” – powiedział Interfaxowi przewodniczący parlamentu Walery Kwarchia.

Jak informowaliśmy, władze samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej poinformowały w niedzielę, że mogą przeprowadzić referendum w sprawie przystąpienia do Rosji.

„Myślę, że w najbliższym czasie na terenie republiki odbędzie się referendum” – cytował w prasie regionu lider samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej Leonid Pasiecznik. „Ludzie skorzystają ze swojego ostatecznego konstytucyjnego prawa i wyrażać swoją opinię o przystąpieniu do Federacji Rosyjskiej”.

Ukraina stwierdziła, że ​​takie referendum na okupowanym terytorium Ukrainy nie będzie miało podstawy prawnej i spotka się z silną reakcją społeczności międzynarodowej, pogłębiając globalną izolację Rosji.  „Wszystkie fałszywe referenda na tymczasowo okupowanych terytoriach są nieważne i nie będą miały mocy prawnej” – powiedział rzecznik MSZ Ukrainy w oświadczeniu dla Reutera. „Zamiast tego Rosja stanie w obliczu jeszcze silniejszej reakcji społeczności międzynarodowej, co jeszcze bardziej pogłębi jej globalną izolację”.

Trzy dni przed wydaniem rozkazu inwazji na Ukrainę prezydent Władimir Putin uznał ukraińskie zbuntowane regiony ŁRL i DRL za niepodległe państwa, choć reszta świata uważa je za część Ukrainy.

Kresy.pl/The Moscow Times/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności