W niedzielę władze Belgii ostrzegły, że policja w tym kraju będzie interweniować w święta Bożego Narodzenia w przypadku nieprzestrzegania obostrzeń, które zostały wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa. W Belgii obowiązują ograniczenia w zakresie liczby osób, z którymi można się spotykać.
W niedzielę minister spraw wewnętrznych Annelies Verlinden ostrzegła, że w okresie świąt Bożego Narodzenia władze będą domagały się od obywateli przestrzegania obostrzeń – podaje Polska Agencja Prasowa (PAP), powołując się na belgijską gazetę “De Zondag”.
“W razie potrzeby, na przykład w przypadku hałasu, do drzwi zadzwoni policja. Jednak dostanie się do domu nie jest priorytetem. Prawo na to nie pozwala” – oświadczyła Verlinden.
W Belgii obowiązują ograniczenia w zakresie liczby osób, z którymi można się spotykać w domu.
Gospodarstwa domowe mogą aktualnie zaprosić w danym momencie tylko jedną osobę.
Każdy domownik ma możliwość zaproszenia jednej, tej samej osoby do mieszkania lub domu. Osoby, które mieszkają samotnie mogą mieć dwie takie osoby, lecz nie jednocześnie. Na świeżym powietrzu można spotkać się z maksymalnie trzema innymi osobami.
We wrześniu w Belgii pojawiły się apele, aby nie ulegać panice i wycofać się z restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. Pod listem skierowanym do belgijskich władz podpisało się niemal 400 lekarzy, ponad 1300 pracowników służby zdrowia oraz ok. 9000 obywateli. Zarzucali rządzącym cenzurę.
Autorzy listu, który można przeczytać tutaj, apelowali o otwartą i niecenzurowaną debatę, w której mogliby uczestniczyć eksperci reprezentujący różne stanowiska. Po początkowej panice związanej z COVID-19 obiektywne fakty pokazują teraz zupełnie inny obraz – nie ma już medycznego uzasadnienia dla jakiejkolwiek polityki kryzysowej – twierdzili wówczas autorzy listu.
Zobacz także: Belgia: Lekarze protestują, odwrócili się do premier plecami
pap / wnp.pl / Kresy.pl






























