Według informacji do których dotarł portal onet.pl premier Izraela wezwie ambasador do kraju, a placówka dyplomatyczna pozostanie nieobsadzona.
Portal powołuje się na źródło zbliżone do izraelskich władz. Informator miał przekazać, że decyzja Benjamina Netanjahu będzie efektem braku porozumienia między polskimi a izraelskimi władzami na temat przyjęcia ustawy o IPN.
W ten sposób Jerozolima chce wyrazić swoje niezadowolenie. To może oznaczać wielki kryzys w relacjach między oboma krajami, bo dopóki napięcie nie opadnie, dopóty nowego ambasadora nie będzie – twierdzi informator portalu.
ZOBACZ TAKŻE: Premier Izraela oskarża Polskę o „zniekształcanie” historii – polskie władze obiecują konsultacje z jego ambasadorem
Formalnie ambasador Anna Azari ma nie stracić stanowiska, jednak decyzja szefa izraelskiego rządu będzie de facto obniżeniem rangi wzajemnych relacji dyplomatycznych.
W czasie wystąpienia podczas obchodów 73 rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz Azari twierdziła, że ustawa zakazująca obciążania narodu polskiego odpowiedzialnością za ludobójstwo Żydów w czasie drugiej wojny światowej, w Izraelu „traktuje się jak niemożliwość powiedzenia prawdy o zagładzie, wszyscy są oburzeni” mimo, że „Izrael też rozumie kto budował Auschwitz i inne obozy i wszyscy wiedzą, że to nie byli Polacy”. Azari domagała się przy tym „żeby zrobić jakąś zmianę w tej nowelizacji”.
Kresy.pl / onet.pl































