Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w poniedziałek, że nie chce, aby Komisja Europejska wprowadziła wobec Polski sankcji.

Sikorski był pytany w Radiu Zet o relacje na linii Warszawa-Unia Europejska. “Może się to skończyć Polexitem. Na pewno wypychaniem nas do przedsionka – formalnie jesteśmy członkiem UE, ale prawdziwe decyzje zapadają w grupie euro i nie tylko” – powiedział Sikorski.

Sikorski uważa, że choć “wszyscy jesteśmy patriotami” i nie życzy sobie wprowadzenia sankcji przeciwko Polskę przez Komisję Europejską, to jednak “muszą się zmienić fakty”. “Jesteśmy suwerennym krajem i czołgów nie wyślą” – stwierdził.

Były szef MSZ wspomniał również o relacjach polsko-ukraińskich w kontekście polskiej pozycji w Unii Europejskiej. Przypomniał, że “gdy za polskiej prezydencji domykaliśmy umowę stowarzyszeniową UE-Ukraina, mieliśmy instrument nacisku na Ukrainę żeby załatwiać różne sprawy bilateralne, np. wyrwałem im z gardła to że we Lwowie wreszcie powstał dom dla polskiej mniejszości. Wyrywało się jakieś kościoły. A dzisiaj gdy widzi się że Polska zupełnie nic nie może, to jest też bezużyteczna dla Ukrainy i stąd ukraińscy politycy jeżdżą do Berlina, a nie Warszawy”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sikorski na taśmach: Ja chcę wychować Litwinów. “Niezależa”: To już międzynarodowy skandal

Sikorski uważa również, że premier Mateusz Morawiecki może zakmnąć konflikt Polski z Unią Europejską.

Kresy.pl / Radio Zet.

Tagi: , , , , , , , ,
forma płatności