Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych rządu PO, obarcza Polską dyplomację odpowiedzialnością za podgrzewanie konfliktu z Ukrainą.

Były szef MSW rządu PO gościł w sobotę w programie Fakty po Faktach na antenie TVN24. Bartłomiej Sienkiewicz stwierdził, że nie rozumie zachowania władz polskich w konflikcie dotyczącym zakazu poszukiwań polskich grobów na Ukrainie. Jego zdaniem reakcja m. in. ministra Waszczykowskiego, który zapowiadał zakaz wjazdu do Polski Ukraińców o antypolskim nastawieniu jest przesadzona.

Bartłomiej Sienkiewicz uważa, że “to absurdalne”, iż sprawa zbrodni na Wołyniu, jest główną dominantą polskiej polityki zagranicznej wobec Ukrainy. Były szef MSW nie użył przy tym słowa ludobójstwo przy nazwaniu zbrodni na Wołyniu.

CZYTAJ TAKŻE: Waszczykowski: Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien do Polski nie wjadą

Zdaniem Sienkiewicza polski MSZ robi wszystko, aby konflikt z Ukrainą zaognić, zamiast go łagodzić. Według polityka historia nie powinna stać na tym samym poziomie co współczesność.

Ten rząd i ten minister doprowadzają do sytuacji, która się nie zdarzyła przez prawie 30 lat istnienia państwa polskiego. Do takiego popsucia stosunków, w których gruncie rzeczy rządzi historia. To nie obecnie żyjące pokolenia, nie nasze dzieci są w tej chwili ważne, tylko tak naprawdę trupy polskich obywateli sprzed 74 lat – powiedział Bartłomiej Sienkiewicz

Były szef MSW przyznaje, że istnieje ukraiński nacjonalizm, który przejawia się w ukraińskim IPN, który jego zdaniem jest podobny do polskiej instytucji.

Bartłomiej Sienkiewicz uważa, że mądrość dotychczasowej polityki w stosunkach z Ukrainą polegała na przechodzeniu nad “morzem krwi” do porządku dziennego, ponieważ “mieliśmy coś ważniejszego do zrobienia”. Jego zdaniem dotychczasowe rządy w Polsce umiały się porozumieć z Ukrainą.

Sienkiewicz broni Ukraińców tłumacząc, że kraj ten toczy wojnę, przez co “wzmożenie nacjonalistyczne” jest tam silne. Zdaniem polityka Polska powinna wobec tego wykazywać się cierpliwością wobec “słabszego partnera”.

Były szef MSW ma przy tym nadzieję, że prezydentowi Dudzie wystarczy “wyobraźni politycznej”, aby nie odwoływać wizyty w Charkowie. Jego zdaniem byłby to bardzo poważny krok w obniżaniu relacji z sąsiadem – następnym miało by być odwołanie ambasadorów. Bartłomiej Sienkiewicz twierdzi, że byłaby to “spirala głupoty”, a także nazwał przy tym Ukrainę “najważniejszym partnerem” Polski.

Kresy.pl / faktypofaktach.tvn24.pl

forma płatności