Wstępne szacunki opłacalności zgazowywania węgla przez Grupę Azoty miały wykazać nieopłacalność takiej inwestycji m.in. z powodu wysokich opłat za emisję CO2.
Grupa Azoty otrzymała dokumentację (tzw. pre-FEED), z której wynika, że projekt budowy pierwszej w Polsce instalacji zgazowania węgla dla celów chemicznych będzie nieopłacalny. – podała wczoraj Rzeczpospolita.
Według doniesień dziennika powodem nieopłacalności inwestycji, której wielkość szacowano nawet na 2,5 mld złotych, ma być unijna polityka klimatyczna i wysokie opłaty za emisję dwutlenku węgla. Oznacza to, że szumnie zapowiadane powstanie w Kędzierzynie-Koźlu instalacji do zgazowywania węgla staje pod dużym znakiem zapytania, zaledwie pół roku po podpisaniu listu intencyjnego o współpracy przy realizacji tego projektu między Azotami a Tauronem, w obecności wicepremiera Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego.
Jak podaje Rp, Azoty i Tauron nie chciały komentować informacji dziennika. Według nich trwa odbiór dokumentacji wstępnej projektu. Joanna Puškar z biura prasowego Grupy Azoty potwierdziła, że opłaty za emisję CO2 mają znaczące znaczenie przy ocenie opłacalności projektu, jednak nie decydujące.
Koncepcje pozyskiwania gazu z węgla pojawiały się od prawie 10 lat. Początkowo gaz syntetyczny miał być wykorzystywany do wytwarzania energii elektrycznej. Ostatnia koncepcja zakładała przetwarzanie gazu z węgla na amoniak lub metanol, które służą do produkcji nawozów. Obecnie w Grupie Azoty nawozy wytwarza się z gazu ziemnego.
Krystian Brymora, analityk DM BDM cytowany przez Rp zwracał uwagę, że od początku projekt zgazowywania węgla był projektem bardziej politycznym niż biznesowym, obliczonym na zapewnienie zbytu polskim kopalniom. Według Janusza Wiśniewskiego z Krajowej Izby Gospodarczej zgazowywanie węgla ma rację bytu jedynie w razie dostępności taniego surowca i braku obciążeń finansowych wynikających z polityki środowiskowej.
Zgazowanie węgla jest technologią znaną od ponad stu lat, jednak nie było szerzej wykorzystywane, bo łatwiejszy i tańszy do pozyskania był naturalny gaz ziemny. Głównym problemem znanych dotychczas technologii jest to, iż są zbyt kosztowne, a gaz pozyskiwany tą metodą – za drogi, zwłaszcza wobec spadku cen gazu na światowych rynkach.
PRZECZYTAJ: Węgiel na gaz
Kresy.pl / Rzeczpospolita
































