Beata Mazurek odrzuciła ofertę Marine Le Pen na Twitterze, a Jarosław Kaczyński w ostrych słowach wypowiedział się na temat sugestii współpracy ze strony Marine Le Pen.
„Rzeczpospolita” informuje, że kandydatka francuskiego Frontu Narodowego w wyborach prezydenckich we Francji miała powiedzieć polskim dziennikarzom – Jeśli wygram, podejmę współpracę z Kaczyńskim w demontażu Unii.
[EDIT: Po publikacji niniejszego materiału pojawiły się niepotwierdzone informacje, jakoby propozycja “demontażu Unii” nie padła w rozmowie Marine Le Pen z dziennikarzem Rzeczpospolitej, Jędrzejem Bieleckim, a dziennik dopuścił się rzekomo manipulacji. Nie ma to żadnego znaczenia, gdyż poniższa wiadomość dotyczy odpowiedzi jaką rzeczywiscie udzielił Jarosław Kaczyński i PiS]
Le Pen miała również powiedzieć – Sądzę, że możemy współpracować w wielu punktach. Jeśli jutro będę prezydentem, podejmę debatę z panem Orbanem nad tym, co wydaje nam się w Unii niedopuszczalne, co jest nie do tolerowania w dzisiejszym sposobie działania UE. Taką samą ofertę złożę panu Kaczyńskiemu. Z pewnością nie będziemy we wszystkim zgodni. Ale przecież po to każdy kraj jest wolny i suwerenny, aby bronić własnych interesów.
„Rzeczpospolita” informuje – Le Pen wymieniała przynajmniej dwa punkty, gdzie może na początek porozumieć się z polskim rządem. Pierwszy to spór z Brukselą o Trybunał Konstytucyjny. „Krytykę, która formułuje się wobec Polski, trudno nie uznać za ingerencję polityczną w wewnętrzne sprawy kraju” – uważa liderka FN. O porozumienie będzie też jej zdaniem łatwo, gdy idzie o wstrzymanie podziału uchodźców między kraje Unii, czemu sprzeciwia się Polska, ale też inne kraje Grupy Wyszehradzkiej.
Według „Rzeczypospolitej” – W czasie spotkania w Paryżu z dziennikarzami różnych mediów europejskich, w tym „Rzeczpospolitej”, Marine Le Pen zapowiedziała, że po ewentualnej wygranej w wyborach natychmiast podejmie negocjacje z Brukselą w sprawie odzyskania „czterech suwerenności”: terytorialnej, gospodarczej, monetarnej i prawnej. Jeśli centrala UE pójdzie na ustępstwa, w rozpisanym po sześciu miesiącach referendum zaleci Francuzom pozostanie w tej nowej Unii. Jeśli Bruksela będzie się opierać, Le Pen zaapeluje o Frexit.
Le Pen przedstawiła polskim dziennikarzom swoją wizję nowej europejskiej wspólnoty – Na przykład prawo do osiedlania się i podejmowania pracy w danym kraju będzie zależało wyłącznie od jego władz. Władze narodowe będą też samodzielnie wdrażać »inteligentny protekcjonizm«: cła wobec tych krajów i tych produktów, które są eksportowane dzięki dumpingowi socjalnemu, ekologicznemu czy odnoszącemu się do norm bezpieczeństwa. 95 proc. krajów świata tak robi, łącznie z Ameryką, która latami wszystkim narzucała wolny handel, ale sama zachowała możliwość ochrony strategicznych sektorów. Musimy odzyskać kontrolę nad globalizacją, tak aby przestała być »dzika«, aby była podporządkowana regułom.
Le Pen chce również, aby Francja opuściła strefę euro. Krytycznie oceniła też NATO, stwierdzając, że Sojusz stał się narzędziem wpływów politycznych, dzięki któremu USA narzucają swoje stanowisko krajom, które należą do NATO. To musi się zmienić.
Na słowa Le Pen o potencjalnej współpracy francusko-polskiej zareagowała Beata Mazurek, rzeczniczła PiS, która na Twitterze napisała – PiS nie jest zainteresowane demontażem UE.
Do słów Le Pen odniósł się również minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który stwierdził, że w kwestii podejścia do Unii Europejskiej nam jest nie po drodze.
Jarosław Kaczyński również w ostrych słowach skomentował sugestie Le Pen podczas poniedziałkowej konferencji prasowej – Wszelkiego rodzaju sugestie, że my chcemy sami czy z panią (Marine) Le Pen, z którą mamy tyle wspólnego mniej więcej, co z panem Putinem, wyprowadzać Polskę z UE, są po prostu oszustwem, manipulacją i niczym więcej. Są nadużyciem i chciałem to bardzo jasno powiedzieć. Każdy, kto się posługuje tego rodzaju stwierdzeniami, po prostu kłamie, manipuluje, wprowadza w błąd opinię publiczną. Nie ma scenariusza Polexitu, czyli opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej; UE musi być zachowana w całości, bez dwóch prędkości, z daleko idącymi zmianami.
Na konferencji spytano Kaczyńskiego, czy nie dostrzega w PiS-ie tendencji eurosceptycznych, na co odpowiedział – Nie ma takiego scenariusza. Przypomnę, że kiedy decydowaliśmy o naszej postawie ws. referendum nt. wejścia Polski do UE, to był podział w PiS-ie. Na czele przeciwników Unii stał dzisiejszy eurodeputowany Marek Jurek – oni zebrali na kongresie partii (…) chyba ok. 30 proc. głosów, ale 70 proc. miało inne zdanie i nasza partia zaangażowała się bardzo energicznie, sam objeżdżałem Polskę, w sprawę poparcia dla wejścia Polski do UE.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Premier Beata Szydło: Lepsza Unia Europejska jest możliwa
Prezes PiS podkreślił również, że Unia Europejska powinna być zreformowana, lecz to jest nasza własna koncepcja, a nie koncepcja pani Le Pen, która, jeśli dobrze rozumiem jej postawę, uważa, że UE należy zlikwidować. My w żadnym razie tego poglądu nie podzielamy.
Wiceszef MSZ, Konrad Szymański, powiedział Polskiej Agencji Prasowej – Widzę bardzo ograniczone pole dla wspólnych inicjatyw w przypadku wygranej pani Le Pen w sprawach naprawdę ważnych dla Polski – w zakresie polityki bezpieczeństwa, w tym polityki wschodniej i Rosji, a także w sprawach przyszłości wspólnego rynku. Tu jesteśmy na antypodach sporu, jaki toczy się w UE.
kresy.pl / rp.pl / bankier.pl





























