Warszawski ekonomista Łukasz Białek twierdzi, że wojnie handlowej z Rosją Polacy mogą tracić nawet do 3 miliardów dolarów rocznie.

“Niedawna zapowiedź Donalda Trumpa o gotowości zakończenia sankcji wobec Federacji Rosyjskiej jest, wbrew pozorom, dobrą informacją dla Europy” – ocenia Łukasz Białek w wywiadzie dla serwisu MondayNews. Jak uznaje “to z kolei, pozwoliłoby na powrót współpracy gospodarczej”. W przetrwanie sankcji nie wierzy też prof. Stanisław Gomułka, Główny Ekonomista Business Centre Club. Spodziewa się, że sankcje USA wobec Rosji mogą zostać zniesione jeszcze w tym roku, wobec planów współpracy Trumpa i Putina w walce z organizacjami terrorystycznymi. W ślady Amerykanów z pewnością podążą według prof. Gomułki panstwa Unii Europejskiej. Daleko ostrożniej szacuje jednak skutki ekonomiczne, jakie przyniesie Polakom zakończenie wojny handlowej między UE a Rosją – “Należy pamiętać, że udział Rosji w światowych rynkach wynosi zaledwie ok. 1%. Pod względem ekonomicznym ten kraj nie odgrywa poważnej roli w Europie. Jest też stosunkowo niewielkim partnerem handlowym dla Polski, mimo że może mieć znaczenie dla przedstawicieli sektora rolno-spożywczego” – powiedział prof. Gomułka.

Innego zdania jest Białek. Jak twierdzi: “Trzeba zwrócić uwagę na to, że przed wprowadzeniem sankcji, eksport polskich towarów do Rosji, w cenach bieżących, wynosił ok. 7,5 mld dolarów. Spadek do poziomu 4,5 mld dolarów w 2015 roku oznacza, że nasi przedsiębiorcy mogli nie sprzedać produktów za ok. 3 mld dolarów. Pytanie brzmi, czy znaleźli inne rynki zbytu. Ale nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Dane GUS-u wskazują, że w 2016 roku nastąpił wzrost do 5,1 mld dolarów. Jednak część firm mogła nie zbilansować utraty rynku rosyjskiego”.

Czytaj także: Ławrow: Nasze sankcje są uczciwe

onet.pl/kresy.pl

forma płatności