W Rosji czekają na nowego Nixona, który tym razem zaproponuje sojusz przeciw Chinom – mówi dr Jacek Bartosiak, odnosząc się do informacji medialnych, że znany amerykański dyplomata Henry Kissinger, współautor „dealu” USA-Chiny przeciw ZSRR, ma zostać doradcą Trumpa ds. polityki zagranicznej.
Według doniesień medialnych, słynny amerykański dyplomata Henry Kissinger ma zostać doradcą Donalda Trumpa ds. polityki zagranicznej. Ma zajmować się m.in. sytuacją na Ukrainie i utrzymaniem dobrych stosunków z Rosją, zalecając przyznanie jej strefy wpływów na poradzieckim obszarze od Bałtyku po granice z Chinami.
Przeczytaj: Bild: Kissinger doradcą Trumpa ds. polityki zagranicznej
Kissinger jako doradca Nixona był współautorem „dealu” z Chinami i normalizacji stosunków na linii Pekin-Waszyngton na początku lat 70. XX wieku, co przyczyniło się do zwycięstwa USA w zimnej wojnie i upadku ZSRR. Już wówczas uważał on, że w dłuższej perspektywie to właśnie Chiny, a nie Rosja, stanowią największe zagrożenie dla USA. W rozmowie z portalem WP.pl dr Jacek Bartosiak stwierdził, że ze względu na wzrost potęgi Chin, analogiczny ruch względem Rosji prędzej czy później może być z perspektywy Waszyngtonu geopolityczną koniecznością.
– Rozwój gospodarczy Chin jest zagrożeniem dla układu sił w Euroazji, a od niego zależy pozycja USA na świecie. Pekin rośnie w siłę i to nie tylko na morzach. Chińczycy budują Nowy Jedwabny Szlak, który miałby połączyć ich kraj drogą lądową z Europą. Przebiega on poza kontrolą marynarki wojennej USA. W takiej sytuacji, jak dowodzi historia, dominujące mocarstwo morskie sprzymierza się ze słabszym mocarstwem śródlądowym, a takim jest Rosja, w celu powstrzymania wzrostu konkurenta w Eurazji– tłumaczył Bartosiak.
Zdaniem eksperta, taki zwrot w polityce USA od dawna jest oczekiwany na Kremlu. Uważa, że w pewnym sensie Zachód jest zależny od Rosji, która mimo słabości ekonomicznej pozwala sobie na obserwowane obecnie rozgrywanie polityczne z użyciem argumentów siłowych.
– W tym kraju czekają na nowego Richarda Nixona, który zaproponuje tym razem sojusz przeciw Chinom– powiedział Bartosiak.
WP.pl zaznacza, że ofiarą układów między wielkimi mocarstwami zwykle padają mniejsze państwa. Cytuje także innych ekspertów, których zdaniem polityka zagraniczna zapowiadana przez Donalda Trumpa, przy współpracy z Kissingerem, nie sprzyja bezpieczeństwu Polski. Zdaniem dyrektora warszawskiego biura think-tanku German Marshall Fund Michała Baranowskiego, niekorzystne dla naszego kraju może być transakcyjne podejście w relacjach międzynarodowych, które preferuje prezydent elekt USA.
– To podważa cały system sojuszy, a zarazem bezpieczeństwo wszystkich sojuszników Ameryki– powiedział Baranowski.
Z kolei zdaniem dra Alexandra Clarkson z King’s College w Londynie, “realistyczne” podejście Trumpa i Kissingera ignoruje interesy mniejszych państw, a ponadto nie zapewnia większej stabilności w porządku międzynarodowym. Uważa również, że podejście Kissingera do polityki jest anachroniczne, gdyż obecna Rosja nie jest takim mocarstwem, jak niegdyś ZSRR. Podważa również rzeczywistą rolę, jaką odegrał Kissinger w historii dyplomacji.
– Kissinger zawsze lekceważył podmiotowość i wolę państw niebędących mocarstwami w sposób, który uderzał w interesy USA. Dla niego państwa Europy wschodniej i sowieckie republiki były pionkami na szachownicy– twierdzi Clarkson. Jego zdaniem, nie tylko Ukraińcy, ale również Polacy, Rumunii, Szwedzi czy państwa bałtyckie nie zgodzą się na żadną koncepcję „finladyzacji Ukrainy”. Dodaje, że efektem będzie raczej „izraelizacja”, tj. pełna militaryzacja kraju i postawienie na samoobronę, co może dotknąć także Polskę.
Jak pisał niemiecki dziennik „Bild”, Kissinger zaleca uznanie zwierzchności Rosji nad dawnymi republikami radzieckimi położonymi na zachodzie i południowym-zachodzie Rosji: od Białorusi i Ukrainy przez Gruzję po Kazachstan. Tym samym USA przyznałyby Rosji polityczny wpływ na terytoria od Bałtyku po granice z Chinami.Niemiecka gazeta twierdzi również, że Kissinger będzie dążył do zniesienia sankcji nałożonych na Rosję, a także do wstrzymania rozmów ws. Krymu.Znany dyplomata miałby także pracować nad planem dotyczącym ustabilizowania sytuacji na Ukrainie.
PRZECZYTAJ: Kissinger: Zachód popełnił błąd. O Ukrainie trzeba rozmawiać z Rosją
– Rosja gwarantuje bezpieczeństwo wschodniej Ukrainy, czyli częściowo się stamtąd wycofuje. W zamian Zachód przestaje się oburzać z powodu Krymu. Okupacja ukraińskiego półwyspu nie zostanie wprawie oficjalnie uznana, ale też ma przestać pojawiać się jako temat w rozmowach dawnych supermocarstw– tłumaczy „Bild”.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Niespodziewana zbieżność poglądów. Chomsky i Kissinger o Ukrainie: to Zachód ponosi odpowiedzialność za wywołanie konfliktu
W wywiadzie dla “Der Spiegel” w listopadzie 2014 roku Kissinger mówił: “Ukraina zawsze miała szczególne znaczenie dla Rosji. Było błędem, nie brać tego pod uwagę”.Dodawał również: “Krym jest szczególnym przypadkiem. Ukraina była częścią Rosji przez długi czas. Oczywiście, nie można zaakceptować tego, że jakiś kraj zmienia granice i zabiera część terytorium. Ale jeśli Zachód chce być uczciwy wobec siebie, musi przyznać się do własnych błędów. Przyłączenie Krymu nie było krokiem ku globalnemu podbojowi. To nie było tak, jak z Hitlerem wkraczającym do Czechosłowacji”.
Przeczytaj: Kissinger: Nikt nie chce walczyć o wschodnią Ukrainę
Zapytany, czy Zachód „ponosi przynajmniej częściową odpowiedzialność za tę eskalację”, Kissinger odpowiadał:
– Europa i Ameryka nie rozumiały skutków tego wszystkiego, co zaczęło się od negocjacji Ukrainy z UE w sprawie wzajemnych stosunków gospodarczych, i co miało swoją kulminację w zamieszkach w Kijowie. Te wydarzenia, łącznie z ich potencjalnymi skutkami, powinny były być przedmiotem dialogu z Rosją.
Kissinger krytykował też sankcje nałożone na Moskwę i ostrzegał przed nową zimną wojną i nawołuje strony do zrobienia wszystkiego co możliwe, aby uniknąć “historycznej tragedii”. Stwierdził też, że „jeśli konfliktu da się uniknąć w oparciu o moralność i bezpieczeństwo, powinno się tego próbować”.
Przeczytaj również: Kissinger: Pozwólcie Rosji zniszczyć ISIS
Wp.pl/ Kresy.pl






























