Zdaniem Jana Piekło Rosja buduje nastroje antyukrainskie w Polsce, ponieważ nie może liczyć na wzrost postaw prorosyjskich.

Zdaniem ambasadora RP na Ukrainie Jana Piekło antyukraiński okrzyk, jaki miał miejsce podczas Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich, był prowokacją, w której swoje ręce maczał Kreml.

Piekło stwierdził również, że Przemyśl jest miastem prowokacji. Działa tu taki sam mechanizm jak w innych rosyjskich wojnach hybrydowych. Przechodzi demonstracja i ktoś krzyknie “Śmierć Ukraińcowm”, a 10 minut później film jest na portalach społecznościowych. A potem zaczynają wchodzić Social Media. Efekt jest tak zaplanowany aby był prowokujący. Wszystko jest tak zaplanowane, aby pokazać, że istnieje problem w relacjach ukraińsko-polskich.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Ukraińska prowokacja na marszu w Przemyślu? Dr Zapałowski dla Kresów.pl: jest ku temu wiele przesłanek [+VIDEO]
Na Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich doszło do prowokacji?
Bakun (Kukiz’15) dla Kresów.pl: Ukraińska deputowana twierdzi, że Polska chce powtórzyć Krym na Kresach

Abasador powiedział również, że nie widzi problemów w relacjach Polaków i Ukraińców. Stwierdził: w Polsce mieszka milion obywateli Ukrainy, którzy pracują i studiują, na ogół bez żadnych problemów”.

Podkreślił, że jego zdaniem cały incydent jest prowokacją Rosji: Czuć tu rękę Kremla. Moja opinia jest taka, że ​​Putinowi nie łatwo jest zbudować prokremlowskie lobby w Polsce i na Ukrainie, zwłaszcza po aneksji Krymu i wojnie w Donbasie. Co może zatem zrobić? Najlepszym dla Rosji rozwiązaniem jest skłócić Polskę i Ukrainę, a można to zrobić za pomocą historii.

kresy.pl / zaxid.net

forma płatności