Washington Post twierdzi, że rosyjscy hakerzy mogą przygotowywać atak cybernetyczny w celu zakłócenia wyborów prezydenckich.

Washington Post, powołując się na przeważnie anonimowe źródła w wywiadzie i Kongresie, pisze, że celem śledztwa jest określenie zakresu i intencji rosyjskich działań, które polegały m.in. na używaniu cyberataków, aby włamać się do systemów wykorzystywanych przez partie. Dzięki temu Rosjanie mogli szerzyć dezinformacje.

Bada się także groźbę zakłócenia wyborów. FBI ostrzegło już władze stanowe i lokalne przed ewentualnymi atakami na wyborcze systemy komputerowe.

Służby zastrzegają jednak, że nie mają “ostatecznego dowodu” na rosyjskie manipulacje lub na istnienie takich planów. – Ale nawet ślad, czegoś, co może wpłynąć na poziom bezpieczeństwa systemu wyborczego, może być powodem do niepokoju – powiedział jeden z urzędników, który chce zachować anonimowość. – To jest klucz do naszej demokracji, że ludzie mają zaufanie do systemu wyborczego – dodał w wypowiedzi dla “Washington Post”.

Urzędnicy zwracają uwagę, że intencją Kremla nie jest wspieranie którejś ze stron wyborów prezydenckich. Celem jest wprowadzenie chaosu i dostarczenie materiału do propagandy atakującej politykę popierania demokracji przez USA na całym świecie, zwłaszcza w krajach dawnego ZSRR i krajach dawnego bloku sowieckiego w Europie Wschodniej. Amerykańscy urzędnicy określają tę ukrytą kampanie Rosji, jako “ambitną” i mającą za zadanie osłabić pozycję USA na arenie międzynarodowej.

Zdaniem przedstawicieli amerykańskiego wywiadu, w czerwcu agenci rządu rosyjskiego włamali się do komputerów Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC). Zdobyte w ten sposób 20 tysięcy maili opublikował następnie portal WikiLeaksw czasie przedwyborczej konwencji Republikanów w Cleveland. Wywołało to szok w rządzie i Kongresie USA.

Członkowie Kongresu z obu partii wzywają prezydenta Baracka Obamę, aby publicznie oskarżył Rosję o to włamanie. – Jest jasne, że Rosja wyobraża sobie, iż nagroda za to (próby zakłócania procesu wyborczego) przewyższa jakiekolwiek konsekwencje. Ta kalkulacja wymaga zmiany. Trzeba będzie odpowiedzieć dyplomatycznie, politycznie i ekonomicznie, żeby przykręcić śrubę (rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi) Putinowi i jego kumplom – oświadczył senator republikański Ben Sasse.

Rosja zaprzecza, jakoby dokonywała jakichkolwiek cyberataków w USA. Amerykańskie oskarżenia tego rodzaju Putin nazwał próbą “odwrócenia uwagi opinii publicznej” od innych problemów. W wywiadzie dla agencji Bloomberga wyraził jednocześnie zadowolenie, że maile DNC zostały ujawnione.

Maile te dostarczyły dowodów, że w prawyborach prezydenckich establishment Partii Demokratycznej od początku faworyzował Hillary Clinton i nie stworzył warunków równej walki jej głównemu rywalowi do nominacji do Białego Domu, senatorowi Bernie Sandersowi.

Ministerstwo Bezpieczeństwa Kraju zapowiedziało pomoc dla stanowych i lokalnych władz, aby zapobiec ewentualnym zakłóceniom wyborów przez włamania do systemów komputerowych. Specjalny zespół specjalistów w Krajowym Centrum Bezpieczeństwa Komputerowego ma alarmować poszczególne jurysdykcje o wykrywanych cyberatakach.

W sierpniu FBI wysłało bezprecedensowe ostrzeżenie do przedstawicieli stanowych władz odpowiedzialnych za organizację wyborów, by byli gotowi na odparcie ataków na swoje skomputeryzowane systemy wyborcze. Wykryto dotąd ataki na systemy w obu partiach oraz w stanach Arizona i Illinois.

Minister bezpieczeństwa kraju Jeh Johnson chce, aby systemy komputerowe używane w około 9 tys. punktów wyborczych w USA zostały zakwalifikowane jako część “krytycznej infrastruktury”, co postawiłoby je na równi z takimi strategicznymi obiektami jak elektrownie atomowe.

kresy.pl/ onet.pl

forma płatności