Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła śledztwo ws. publicznego znieważania Rzeczpospolitej Polskiej oraz propagowania totalitarnego ustroju państwa , m.in. poprzez prezentowanie symboli popierających UPA, do których doszło podczas marszu Ukraińców 26 czerwca.
W dniu 17 sierpnia tego roku Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła śledztwo w sprawie „publicznego znieważania Rzeczpospolitej Polskiej poprzez wypowiadanie obraźliwych słów w czasie procesji w dniu 26 czerwca 2016 roku w Przemyślu tj. o czyn z art. 133 kk.”
Podczas procesji ulicami Przemyśla, jeden z Ukraińców biorących w niej udział krzyczał: „Jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć”.Uczestnicy wznosili też głośno banderowskie hasło: „Sława Ukrajini! Herojam Sława!”.
ZOBACZ: Ukraińcy na marszu w Przemyślu: Jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi [+VIDEO]
Ponadto, wszczęto śledztwo w sprawie publicznego propagowania „totalitarnego ustroju państwa , poprzez wykonywanie pieśni i prezentowanie symboli popierających Ukraińską Powstańczą Armię w czasie procesji w dniu 26 czerwca 2016 roku w Przemysłu tj. o czyn z art. 256 par.1 kk”.
W trakcie pochodu, w którym uczestniczyła ukraińska orkiestra wojskowa, odegrano m.in. melodię uznawaną za hymn UPA. Ponadto, w marszu brali udział weterani tej zbrodniczej formacji. Jeden z nich, Wasyl Łasyczka, prezentował banderowskie symbole, w tym medal z wizerunkiem kata Polaków, Romana Szuchewycza. Oddział, do którego należał, jest odpowiedzialny za mordy na Polakach, m.in. w rejonie wsi Myczkowce i Solina w październiku 1945 roku. Odpowiada również za mord w Nowosielcach. Łasyczka występował w nagraniach, dostępnych w Internecie, na których opowiada o działalności UPA w Bieszczadach. Ich autorem jest m.in. Bogdan Huk, dziennikarz i znany ukraiński szowinista, który w 2015 roku został powołany w charakterze biegłego przy postępowaniu w sprawie grupy Ukraińców, którzy jesienią 2014 roku sfotografowali się z flagą OUN-UPA. Jego opinia wydatnie przyczyniła się wówczas do umorzenia postępowania.
Przeczytaj: Ukraiński szowinista został biegłym ws. propagowania banderyzmu. Sprawę umorzono
O wszczęciu postępowania poinformowała sekretarz przemyskiej prokuratury rejonowej, Joanna Zalita. Zawiadomienie złożył Stanisław Żółkiewicz ze Stowarzyszenia Obrońców Pamięci Orląt Przemyskich.
Wcześniej informowaliśmy, że przemyska policja prowadzi działania dotyczące zachowania Ukraińców podczas procesji, a także na cmentarzu w Pikulicach. Mimo, iż na miejscu zatrzymywano wyłącznie Polaków prowadzących kontrmanifestację policja zapewniała nas, że nie zajmuje się tą sprawą jednostronnie.
Jeden z Ukraińców biorących udział w procesji był ubrany w koszulę – wyszywankę w czerwono-czarnych barwach OUN-UPA. „Ten człowiek wcześniej znajdował się z tyłu pochodu i poszedł na czoło procesji”– mówił Kresom.pl Łukasz Polak. Podkreślał, że czerwono-czarną koszulę miał przyozdobioną przypinkami z symboliką banderowską. „Kiedy go zobaczyliśmy wyszliśmy na ulicę. Powiedzieliśmy mu kilka razy: „ściągaj tę koszulę”. On odpowiedział na to: „paszoł bladź”, że nabiją nas na pal i pokazał znak ręką w stylu „sieg heil””– relacjonuje Polak. Jego zdaniem ten ostatni gest oznacza ścinanie głów Polakom. Wówczas on i inni kontrmanifestanci zaczęli zrywać z Ukraińca koszulę– doszło do szarpaniny, ale nie pobicia.Dodaje, że na komendzie dowiedział się, że mężczyzna ten to jeden z organizatorów pochodu.
Kresy.pl





























