“Clinton przyznał się do częstych kontaktów z narkotykami, jest chorobliwym erotomanem, jest to człowiek absolutnie nie będący żadnym autorytetem w żadnej dziedzinie” – uważa Marian Kowalski.
– Elita rządząca Stanami Zjednoczonymi nie ma zielonego pojęcia o tym, co dzieje się w reszcie świata. Dla nich Stany Zjednoczone to jest wręcz centrum wszechświata i tylko oni posiedli całą wiedzę. Tymczasem nie mają wiedzy nawet o historii czy geografii. Kiedy Bill Clinton był jeszcze prezydentem, to przylatując do Słowenii, w czasie powitania na lotnisku, podziękował za tak serdeczne przyjęcie na… Słowacji. Clinton przyznał się do częstych kontaktów z narkotykami, jest chorobliwym erotomanem, jest to człowiek absolutnie nie będący żadnym autorytetem w żadnej dziedzinie. Doprowadził tylko do kompromitacji Stanów Zjednoczonych. To właśnie za jego rządów doszło do pacyfikacji Serbii przy pomocy armii amerykańskiej. Jego polityka, jego wypowiedzi, całkowicie go dyskredytują– mówi Marian Kowalski w rozmowie z portalem KRESY.PL.
Były kandydat na prezydenta RP odrzuca także tezy Clintona, że Polska powinna być wdzięczna USA za to, że “walczyły o naszą wolność w czasie długiej zimnej wojny”.
– Mamy uzasadnione pretensje do Amerykanów, że nie wywiązali się z tego deklarowanego walczenia o Polskę. Polacy liczyli na to, że Amerykanie nie dopuszczą do okupacji Polski przez Związek Sowiecki. A tymczasem Amerykanie wówczas zawiedli. Sprzedali nas Stalinowi w Jałcie. Clinton nie zna historii poczynań własnego państwa, czym całkowicie się kompromituje. Amerykanie nas zawiedli, zdradzili nas w czasie II wojny światowej. Jedynym “światełkiem w tunelu” była polityka Ronalda Reagana, ale widzę, że następców Ronalda Reagana darmo oczekiwać– stwierdza Marian Kowalski.
Lider Narodowców RP ostrzega jednocześnie przed nieprzemyślaną reakcją na wypowiedzi takie jak ta Clintona.
– Powinniśmy zachować dużą powściągliwość w reakcjach, ponieważ teraz walczymy o być albo nie być dla polskiego bezpieczeństwa ze strony USA. Nie wiemy kto wybory wygra, a bezpieczeństwo musimy mieć zapewnione na bazie relacji dwustronnych, a nie przez jakieś bliżej nieokreślone NATO. Ja bym jednak wywierał naciski za pomocą Polonii. Głosy Polonii w wyborach mogą być o wiele cenniejsze niż reakcja polskiej dyplomacji. Oczywiście należy wydać jakiś komunikat, ale polski rząd nie powinien walić pięścią w stół. Należy uruchomić siłę polskich wyborców w Stanach Zjednoczonych i to oni powinni rzucić na kolana demokratów– uważa Kowalski.
Były kandydat na prezydenta Polski zwraca także uwagę, że po najbliższych wyborach za oceanem możemy mieć bardzo trudne stosunki z Waszyngtonem. Zwłaszcza jeśli wygra Hilary Clinton.
– Nie mam złudzeń. Sprawa polska będzie traktowana znowu jako trzeciorzędna, tak jak za Obamy. Nie będziemy mogli liczyć na żadne poważne wsparcie militarne Waszyngtonu. Pozostaniemy osamotnieni zarówno ze strony USA jak i Unii Europejskiej. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że polski interes narodowy będzie zagrożony, jeśli zwycięży Hilary Clinton. Wiele znaków zapytania jest także jeśli chodzi o pana Trumpa. Mamy o nim informacje wyłącznie ze źródeł mu nieprzychylnych, możemy więc być tak samo niedoinformowani jak Clinton w sprawie Polski. Zasięgnąłem opinii o Trumpie u moich amerykańskich znajomych i mogę powiedzieć, że Trump jest jako polityk całkowicie enigmatyczny dla wszystkich. Czyli na dwoje babka wróżyła: jak będą demokraci, to przegraliśmy już teraz, jak będą republikanie i Trump – nic nie wiadomo. Czyli jednak lepiej liczyć na Trumpa bo jest jakaś niewiadoma– uważa Kowalski.
Przeczytaj także: Bill Clinton określa Polskę i Węgry jako dyktatury [+VIDEO]
Przeczytaj także: Szydło o Clintonie: Powinien Polskę przeprosić
Przeczytaj także: Wicepremierowi przykro z powodu słów Clintona
Przeczytaj także: Węgry odpowiadają Clintonowi
Przeczytaj także: Ziemkiewicz: Konserwatywna Polska nie potrafi zbudować skutecznego lobby w Ameryce
Przeczytaj także: Polscy politycy o wypowiedzi Clintona
tg/KRESY.PL





























