Ponad 30 tys. osób poparło inicjatywę odebrania orderów Virtuti Militari zabójcom mjr. Mariana Bernaciaka ps. Orlik. Proces może być trudny, bo odznaczeni już nie żyją. Inicjatorzy akcji chcą iść dalej i zaznaczają, że zweryfikować należy wszystkie odznaczenia nadane w czasach komunistycznych.
Zbiórka podpisów pod apelem do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie odebrania orderów Virtuti Militari komunistycznym oprawcom “Orlika” trwała kilka tygodni. Tylko w internecie poparło go ponad 13 tys. osób. Kolejne 20 tys. podpisów zebrano podczas tegorocznej edycji biegów pamięci Żołnierzy Wyklętych. Aktualnie listy te ściągane są do Warszawy i w ciągu tygodnia trafią do Kancelarii Prezydenta RP. Odebranie orderów może być jednak trudne,bo oprawcy już nie żyją.
Już w poprzedniej kadencji urzędnicy Kancelarii Prezydenta RP zaznaczali, że nie ma podstaw prawnych do podejmowania takich działań. Także i obecnie urzędnicy zasłaniają się obowiązującym prawem. – Stosownie do tych przepisów głowa państwa może podjąć decyzję o pozbawieniu orderów i odznaczeń na wniosek kapituł orderów, organów, które wnioskowały o nadanie orderu czy odznaczenia oraz z własnej inicjatywy po zasięgnięciu opinii wnioskodawcy, a w przypadku pozbawienia orderu – po zasięgnięciu opinii odpowiedniej kapituły– tłumaczy Kancelaria Prezydenta
Z kolei prof. Antoni Barciak, historyk z Uniwersytetu Śląskiego ocenił, że odebranie odznaczeń osobom, które już nie żyją, może być też problemem moralnym. – Aby odebrać odznaczenia, powinno się przeprowadzić postępowania sądowe, które wykażą, że takie osoby są winne czynów, które im się zarzuca. Zasada ludzkich domysłów czy sądów opinii publicznej nie powinna tu działać – sąd powinien jednoznacznie orzec o ich winie– zaznaczył.
Trzeba jednak pamiętać, że precedensy się zdarzały, a ordery Virtuti Militari odbierano już pośmiertnie Leonidowi Breżniewowi oraz Iwanowi Sierowowi. Pomysłodawcy apelu do prezydenta chcą iść dalej i postulują, by Kancelaria przejrzała wszystkie odznaczenia nadane w czasach komunistycznych. – Każda z tych spraw powinna być zanalizowana indywidualnie, nie można potraktować ich w ten sam sposób– wyjaśnił poseł Michał Dworczyk.




























