Dziennik „Rzeczpospolita” powołując się m.in. na wysokiego rangą dyplomatę zaangażowanego w negocjacje ws. stałych baz w Polsce pisze, że Amerykanie ich nie zbudują. Waszyngton ma za dużo do ugrania z Moskwą.
„Nastroje w USA zmieniły się jesienią ubiegłego roku. Wtedy w Waszyngtonie doszli do wniosku, że warszawski szczyt nie powinien być zwrócony przeciwko Moskwie”– powiedział cytowany przez „Rz” dyplomata.
Szczyt NATO w Warszawie odbędzie się zaledwie cztery miesiące przed wyborami prezydenckimi w USA. Duże znaczenie będzie miała wówczas sytuacja na Bliskim Wschodzie, a także to, czy na Ukrainie nie dojdzie do eskalacji konfliktu. Waszyngton nie chce, by tuż przed wyborami prezydenckimi stało się coś, co potwierdziłoby opinię o tym, że Barack Obama jest słabym prezydentem.
W rozmowie z „Rz” Karen Donfried, do 2014 roku główna doradczyni ds. europejskich prezydenta Baracka Obamy, a obecnie szefowa wpływowego German Marshall Fund przyznała, że NATO zgodnie uważa za konieczne solidarne stawianie czoła zagrożeniom. „Ale w Stanach Zjednoczonych nikt nie chce budować stałych baz w Polsce. To pociągnęłoby za sobą ogromną infrastrukturę, ogromne koszty”– powiedziała dodają, że USA chcą odpowiedzieć na zagrożenia pragmatycznie.
Jej zdaniem efekt odstraszania można osiągnąć na szereg innych sposobów. Donfried zaznaczyła również, że niechęć do budowy stałych baz nie wynika z ustaleń paktu NATO-Rosja z 1997 roku i przypomniała o budowie bazy tarczy antyrakietowej w Redzikowie, w której będzie stacjonować 200 żołnierzy USA.
Waszyngtońskie źródła gazety przyznają jednak, że Polska i kraje bałtyckie niechętnie odnoszą się do dotychczasowej strategii obrony wschodnich krajów NATO. Ich zdaniem, tylko stałe bazy NATO w Europie Środkowej są gwarancją, że nie dojdzie agresji ze strony Rosji. W tej kwestii rozstrzygające będzie stanowisko Waszyngtonu. Karen Donfried zaznacza, że decyzje podjęte ba szczycie NATO w Warszawie nie będą miały związku z nowym polskim rządem.
Rp.pl/ Kresy.pl






























