Jeden z syryjskich uchodźców przebywających w ośrodku w Zaandam próbował się podpalić. Do próby miała doprowadzić go desperacja.
Do zdarzenia doszło w środę. Mężczyzna próbował podpalić się najprawdopodobniej przy pomocy zapalonej części garderoby. Krzyczał, że chce wreszcie zobaczyć się ze swoimi dziećmi, które nadal przebywają w Turcji. Pomogły mu osoby znajdujące się nieopodal. Jedna z osób użyła gaśnicy, by ugasić płonący przedmiot. Syryjczyk został zabrany do szpitala.
Według gazety Noordhollands Dagblad mężczyzna pochodzi z Aleppo i żyje w ośrodku w Zaandam od pięciu miesięcy. Pierwszego dnia pobytu wszyscy migranci dowiedzieli się, że kolejna faza procedury azylowej potrwa około trzech miesięcy. Część z przybyszów groziła wówczas strajkiem głodowym.
Zwraca uwagę, że Syryjczyk próbował podpalić się w raczej mało typowy sposób, a reakcje osób z jego otoczenia były dość spokojne. Wyraźnie zwracał się również do osoby, która była autorem nagrania. Według niektórych źródeł mężczyźnie pomogli inni migranci, choć na podstawie nagrania wydaje się, że mogły to być osoby pracujące w ośrodku.
Youtube.com / fakty.nl / Kresy.pl





























