Brytyjskie media opisują snajpera jednostki specjalnej SAS, który trzema strzałami, oddanymi z około 800 metrów, wyeliminował pięciu terrorystów Państwa Islamskiego i zapobiegł bombowym zamachom samobójczym.
Do wydarzenia miało dość kilka tygodni temu na obrzeżach Mosulu. Wywiad otrzymał informację o znajdującej się tam wytwórni bomb. Ze względu na zaludnienie obszaru, na miejsce wysłano żołnierzy SAS, rezygnując z zastosowania lotnictwa.
Snajper zajął pozycję około 800 metrów od celu. W pewnym momencie zauważył, że z budynku wychodzi kilka osób. Dwóch mężczyzn miało na sobie grube kurtki, które stosują zamachowcy-samobójcy, ukrywając pod nimi pasy z ładunkami wybuchowymi. Snajper otrzymał pozwolenie na strzał. Pierwsza kula trafiła w jednego z mężczyzn w grubej kurtce – ukryta pod nią kamizelka eksplodowała. Drugi strzał trafił innego terrorystę prosto w czoło. Trzeci niedoszły zamachowiec samobójca próbował uciec, ale również został trafiony w kamizelkę z ładunkami, co wywołało eksplozję. Dwaj inni dżihadyści, siedzący w pobliskim samochodzie, zginęli od odłamków. Snajper służy w szeregach SAS od dziesięciu lat. Brytyjskie media opisujące tę sprawe powołują się na źródło wojskowe. Armia nie skomentowała jednak oficjalnie tych doniesień.
Wp.pl / dailymail.co.uk / Kresy.pl




























