Dziennik “Tagesspiegel” pisze o “atmosferze strachu” jaka panuje w centralnej części Berlina gdzie arabscy imigranci bezkarnie zastraszają innych mieszkańców niemieckiej stolicy.
Berliński dziennik powołuje się na badania naukowe Mathiasa Rohego, który wykazał, że dzielnice Reuzberg, Neukoelln, Moabit i Wedding są “terroryzowane” przez gangi stworzone przez arabskie rodziny. Opracowanie wskazuje, że klanowa struktura arabskiej społeczności ułatwia wchodzenia poszczególnych imigrantów na drogę działalności przestępczej. Skutecznie egzekwując prawo omerty, gangi zastraszają ofiary przestępstw, świadków i całe społeczności lokalne, tworząc “równoległy system wymiaru sprawiedliwości”. Rohe twierdzi, że przstępczość arabska przestała być problemem “marginalnym”, ale też nie dotyczy całego miasta, ale przede wszystkim czterech wymienionych dzielnic, licznie zamieszkanych przez imigrantów.
Rohe twierdzi, że na tym tle powszechna jest dyskryminacja kobiet. Imigranci zawierają tylko szariackie małżeństwa, w przypadku rozwodu odpowiedzialnością za rozpad związku niemal zawsze obciążane są kobiety. Muzułmańscy duchowni nawet nie próbują podporządkować się prawu państwowemu.
Raport Rohego trafił do ministra sprawiedliwości Berlina Thomasa Heilmanna, który zapowiedział zdecydowane działania policji przeciw arabskim gangom. Tylko w tym roku Berlinowi przybyło około 70 tys. imigrantów.
tvn24.pl/kresy.pl






























