Na wniosek premiera Davida Camerona Izba Gmin debatował dziś nad ewentualnym wysłanie brytyjskich samolotów aby bombardowały pozycje “Państwa Islamskiego”. Wygląda na to, że już wkrótce wyruszą.
Premier Cameron przekonywał w czasie debaty, że Wielka Brytania musi walczyć na Bliskim Wschodzie ze “średniowiecznym potworem” by “bronić swojego bezpieczeństwa”. Działania takie uznał za “legalne”.
Oponował przeciw temu zdecydowanie lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn, który uznał, że poprzez naloty i tak nie uda się pokonać ISIS, a jedynym trwałym zażegnaniem konfliktu w Syrii, może być “rozwiązanie polityczne”, ktore jest do osiągnięcia w ramach “procesu wiedeńskiego”, jak nazwał multirateralne negocjacje w sprawie Syrii zapoczątkowane niedawno od konferencji w Wiedniu. Corbyn nie wprowadził jednak w swoim klubie żadnej dyscypliny partyjnej. Wielu prominentnych polityków Partii Pracy poparło publicznie Camerona. Minister spraw zagranicznych w “gabinecie cieni” laburzystów Hilary Benn dostał gromkie oklaski z ław konserwatystów, gdy twierdził, że Wielka Brytania “stoi w obliczu faszystów i wiemy o faszystach to, że muszą być pokonani”.
Ostatecznie w głosowaniu, dzięki poparciu części laburzystów, Cameron otrzymał zgodę na wysłanie brytyjskich samolotów na Bliski Wschód. Ideę taką poparło 397 deputowanych, przeciw było 223.
bbc.com/kresy.pl






























