Zmiana, która na pewno będzie na gorsze, to wyraźny eurosceptycyzm, dosyć wyraźna germanofobia tego towarzystwa i dosyć wyraźna stawka na emocje ksenofobiczne, co widzieliśmy w kontekście uchodźców – uważa redaktor naczelny “Gazety Wyborczej”.
Michnik odniósł się między innymi do antyimigrackich nastrojów w społeczeństwie:
Rozumiem, że skoro jest tak silny potencjał ksenofobii, to każda władza musi się z tym liczyć. Z ksenofobią jest jak z seksem. To się robi, ale o tym się nie opowiada. A jeżeli lider formacji, która wygrywa wybory, mówi, że uchodźcy są nosicielami pasożytów, nie wiadomo czego, to to jest horror– twierdzi. To absolutna kompromitacja państwa, społeczeństwa i narodu– dodaje redaktor naczelny “Gazety Wyborczej”.
Adam Michnik dał również znać, czego spodziewa się w polityce wschodniej nowych władz:
Pytanie, czy na przykład Jarosław Kaczyński nie wpadnie na pomysł, żeby w zamian za zwrot wraku, co ogłosi jako swój historyczny sukces, nie opowiedzieć się za likwidacją sankcji. I czy nagle nie dopuści do głosu tej części swojego elektoratu, która jest nacechowana ukrainofobią?– pyta Michnik. Redaktor naczelny “Wyborczej” wieszczy też możliwość powstania polskiego odpowiednika węgierskiego Jobbiku:
Że mamy tu zarodek polskiego odpowiednika partii Jobbik. Oni się ukonstytuują jako “narodowa” opozycja w stosunku do PiS-u, który będąc odpowiedzialny za wszystko, nie będzie mógł być tak narodowy, jak ci narodowcy od marszu. I to jest bardzo niepokojące– twierdzi.
gazeta.pl / Kresy.pl




























