Dziś rano w Jerozolimie doszło do serii ataków terrorystycznych. W jednym z nich palestyński Arab próbował rozjechać Żydów oczekujących na przystanku autobusowym. Rannych dobijał tasakiem. Zginęła jedna osoba, a 3 zostały ranne.
Do ataku doszło dziś po godzinie 10 rano czasu miejscowego, gdy rozpędzony samochód prowadzony przez Palestyńczyka wjechał w przystanek autobusowy w jerozolimskiej ultra-ortodoksyjnej dzielnicy żydowskiej Makor Baruch. Jeden z mężczyzn został staranowany i wyrzucony w powietrze. Drugi został uderzony przez gwałtownie zatrzymujący się na przeszkodzie pojazd. Poszkodowany próbował podnieść się o własnych siłach. Wówczas kierowca wysiadł i zaatakował go tasakiem, zadając mu serię ciosów – także wówczas, gdy już powalił ofiarę na ziemię. Napastnik został powstrzymany przez uzbrojonego policjanta, który dwoma strzałami w nogi powalił go na ziemię.
Staranowany mężczyzna, 60-letni rabin, mimo udzielonej na miejscu pomocy zmarł, drugi z ciężkimi obrażeniami górnych partii ciała został przewieziony do szpitala. Ranny został również napastnik i jeszcze jeden mężczyzna.
Dziś w Jerozolimie doszło również do kilku innych ataków w Jerozolimie i mieście Ra’anana. Łącznie zginęło co najmniej 3 obywateli Izraela, a ponad 20 zostało rannych.
Redakcja ostrzega: materiał zawiera drastyczne sceny.

Fot. twitter.com/@jeremysharon
Haaretz.com / timesofisrael.com / Kresy.pl



























