Były wicekomendant pułku „Azow”, podejrzany o korupcję, ogłosił rozpoczęcie strajku głodowego. Domaga się możliwości wyjścia z aresztu za kaucją i ponownego rozpatrzenia stawianych mu zarzutów.
Deputowany Rady Najwyższej oświadczył, że rozpocznie strajk głodowy, jeśli sąd nie zgodzi się wypuścić go za kaucją. Po odczytaniu werdyktu przez sędziego powiedział, że od teraz zaczyna głodówkę.
Prokurator domagał się zatrzymania Mosijczuka przez dwa miesiące, ponieważ jego zdaniem istnieje ryzyko, że podejrzany może próbować zbiec, zastraszać świadków lub niszczyć dowody. Oskarżony twierdził, że już wcześniej wiedział, że może dojść do jego zatrzymania i mimo tego nie próbował ucieczki. Utrzymywał także, że w trakcie sesji parlamentu sam zagłosował za uchyleniem sobie immunitetu.
W trakcie rozprawy Mosijczuk poprosił o odsunięcie od sprawy sędziego prowadzącego, Wołodymyra Karabana. Zaznaczył, że wcześniej miał z nim konflikt personalny.
Mosijczuk jest oskarżony o korupcję, chuligaństwo, grożenie przemocą i przemoc wobec funkcjonariuszy państwowych, a także matactwo. Prokurator generalny Wiktor Szokin, by przekonać parlamentarzystów do uchylenia Mosijczukowi immunitetu, wyświetlił nagrania z ukrytej kamery ilustrujące jak podejrzany wyznacza kwoty łapówek za załatwienie określonych spraw formalnych. Grozi mu za to do 12 lat więzienia.
Unian.info / censor.net




























