Jak czytamy na portalu Pb.pl, Ukraińcy są dziś biedniejsi niż byli za czasów ZSRS. Korupcja hamuje rozwój biznesu, policjanci z drogówki oczekują łapówek, a przeciętni obywatele cierpią z powodu słabnącej hrywny i rosnących cen.

Skalę spadku wartości ukraińskiej waluty dobrze widać na przestrzeni minionych lat. Pod koniec 2007 roku hrywna warta była 50 groszy. W połowie 2012 roku było to 40 groszy. W lutym 2014 roku podczas protestów na Majdanie było to 25 groszy, a obecnie – zaledwie 16 groszy.

W ciągu minionych 14 miesięcy ukraińska waluta straciła w stosunku do dolara aż 67% wartości. W połączeniu z inflacją wynoszącą 25% stawia ją w rzędzie walut o najgorszych wynikach.

Spadek wartości hrywny wiąże się ze wzrostem kosztu obsługi długu zagranicznego, który w przypadku ukraińskiego sektora finansów publicznych wynosi ok. 100 proc. PKB.

Kijów tnie szereg wydatków – głównie w sektorach edukacji, ochrony zdrowia i administracji. W związku ze zmianą planu emerytalnego, waloryzacja rent i emerytur postępuje wolniej. Dzięki temu, wydatki w pierwszym kwartale tego roku były o 17 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2014 roku. Rząd stara się również prowadzić reformy w sektorze energetycznym, a także w zakresie zwalczania korupcji.

Obecnie pensja minimalna na Ukrainie to 1218 hrywien, czyli ok. 220 zł. Kwota ta pozwala na zakup 10 podwójnych biletów do kina lub wynajęcie pokoju w małej miejscowości. Chleb kosztuje 8 hrywien, litr mleka 10 hrywien, zaś 0,7 litra wódki – za 40 hrywien. Na prowincji pensja w wysokości 3500 hrywien (630 zł) to już dość wysokie zarobki. Jednocześnie opłaty są tylko nieco niższe, niż w Polsce.

Pb.pl/ Kresy.pl

forma płatności