Żydowski politolog Daniel Schatz na łamach prestiżowego „The Jerusalem Post” wzywa polskie władze do zwrotu ok. 170 tys. nieruchomości wartych dziś “miliardy dolarów”. Chodzi o dobra materialne odebrane polskim Żydom w czasie II wojny światowej oraz pod rządami komunistów.
Autor przypomina, że równo dziesięć lat temu izraelski rząd zlecił sporządzenie raportu, z którego wynikać ma, że „mienie żydowskie w Polsce”, opuszczone po wybuchu II wojny światowej ma wartość ok. 30 mld dol. Daniel Schatz pisze, że obecnie w Polsce jest 170 tys. takich nieruchomości, które mają wartość “miliardów dolarów”.
Naukowiec pisze również: „Pomimo 70. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, nie znaleziono żadnego realnego rozwiązania krytycznej kwestii restytucji dla polskich ofiar Holokaustu czy pogromów z 1968 r.”.
Schatz podkreśla również, że międzynarodowe standardy w tej kwestii są jasne i powołuje się na traktaty, które zostały przez Polskę ratyfikowane. Chodzi o Europejską Konwencję Praw Człowieka z 1953 r. oraz Deklarację z Terezina, która zawiera zalecenia dotyczące sposobu zwrotu mienia zagrabionego w czasie Holokaustu. Propozycje polskiego rządu mówiły o rekompensatach na poziomie ok. 15 proc. obecnej wartości mienia – donosi serwis biztok.pl. Obietnicę zwrotu mienia złożył Donald Tusk podczas spotkania z przedstawicielami organizacji żydowskich w Nowym Jorku w 2008 r.
Sprawa restytucji mienia żydowskiego nie została jednak załatwiona. W ostatnich miesiącach szeroko mówiło się, że możliwe rozwiązanie polegałoby na wykorzystaniu części majątku Lasów Państwowych.
Na początku 2014 r. wezwanie do polskich władz w sprawie roszczeń żydowskich wystosowała brytyjska Izba Lordów. Tamtejsi parlamentarzyści stwierdzili, że „Polska to największe europejskie państwo, które nie uregulowało jeszcze ustawowo kwestii restytucji mienia ofiar Holokaustu”.
Daniel Schatz wykłada na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, a także uniwersytetach Harvarda i Stanforda.
biztok.pl / PCh24.pl





























