Zarówno Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy jak i separatyści twierdzą, że na donbaskim froncie dochodziło dziś do wymiany ognia. Stało się tak, mimo tego, że porozumienia mińskie zakładały obowiązywanie rozejmu.
Według rzecznika prasowego ukraińskiego Sztabu Generalnego Władisława Sielezniowa szczególnie silny ostrzał pozycji ukraińskich oddziałów, miał mieć miejsce wokół Debalcewa. Ukraińscy wojskowi przyznają przy tym, że ich artyleria w tym rejonie również oddawała dziś salwy. Według relacji do ukraińskiego zgrupowania pod Debalcewem przybyli parlamentariusze sepratystów – kozacy, którzy oferowali możliwość poddania się, ale Ukraińcy odmówili.

Według nagrania zaprezentowanego przez portal powiązany z separatystami na godziny przed formalnym rozpoczęciem rozejmu “sytuacja zaostrzyła się”. Według komentatora separatyści mieli odbić z rąk Ukraińców miejscowość Szyrokino pod Mariupolem, zajętą kilka dni wcześniej przez batalion “Azow”. Ukraińcom udało się natomiast utrzymać sąsiedni Pawłopol. Intensywne ostrzały trwały także w rejonie Doniecka. W Pieskach i na donieckim lotnisku także po wejściu w życie rozejmu. Potwierdza się, że rozejm nie jest przestrzegany w kotle debalcewskim, ale intensywność ostrzałów “wyraźnie obniżyła się”. Doszło do prób wyrwania się z otoczenia przez oddziały ukraińskie. Separatyści twierdzą także, że zajęli peryferie Debalcewa – rejon 8 Marca. Artyleria ucichła natomiast pod Gorłówką. Na odcinku frontu gdzie Ukriańcy stykają się z niuznawaną Ługańską Republiką Ludową było znacznie spokojniej. Komentator twierdzi nawet, że doszło do wycofywania artylerii.
unian.net/rusvesna.su/kresy.pl


























