Według najnowszej, skorygowanej prognozy rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego, w 2015 roku PKB Rosji skurczy się o 3%, a inflacja wyniesie 12%. Bank centralny twierdzi, że Rosji nie grozi bankructwo.
Nowa prognoza makroekonomiczna Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego opiera się na założeniu, że średnia cena ropy naftowej Urals w 2015 roku wyniesie 50 dolarówza baryłkę. Dla porównania, jeszcze w grudniu przewidywano jej cenę na poziomie 80 USD. Obecnie jest to 46,50 $, rok temu – średnio 104 dolary. Ponad połowę przychodów budżetu Rosji stanowią wpływy z eksportu ropy i gazu.
W ubiegłym roku Rosja zanotowała wzrost PKB o 0,5%, a w 2013 – o 1,3%. Z kolei w 2012 było to 3,4%.
Nowy budżet zostanie przygotowany w oparciu właśnie o tę prognozę. Poprzednia ustawa budżetowa, uchwalona w listopadzie zakładała wzrost PKB o 1,2% i inflację na poziomie 5-6%. Według prognoz z początku grudnia 2014 roku, PKB miało skurczyć się o 0,8%, a inflacja wzrosnąć do 7,5%.
Nowe przewidywania gospodarcze są zbieżne z prognozami MFW, którego zdaniem w obecnym roku rosyjska gospodarka może zmniejszyć się o 3%. Z kolei Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju jest zdania, że spadek ten wyniesie aż 4,8%. Jako główną przyczynę recesji w Rosji obie instytucje wymieniają spadek cen ropy naftowej na świecie.
Według szefowej rosyjskiego Banku Centralnego, Elwiry Nabiulliny, brak jednak przesłanek na temat możliwej niewypłacalności państwa. Wskazuje, że wewnętrzny dług wciąż jest dość niski, eksporterzy nie stracili płynności finansowej, zaś większość obywateli posiada oszczędności w rublach. Część zagranicznych, a także rosyjskich ekspertów ostrzega Rosję przed możliwością utraty płynności finansowej.
tvp.info / bankier.pl / Kresy.pl





























