W Parlamencie Europejskim JKM inaczej niż większość deputowanych odniósł się do akcji solidarności z “Charlie Hebdo”. Z kolei lider brytyjskiej partii UKIP nazwał muzułmanów „V kolumną” i wezwał do obrony „judeochrześcijańskiej kultury”.
W trakcie debaty dotyczącej ostatnich ataków terrorystycznych we Francji wielu deputowanych trzymało kartki z napisem “Je suis Charlie” (Jestem Charlie)”. W przeciwieństwie do nich, Janusz Korwin-Mikke, europoseł Kongresu Nowej Prawicy, napisał na ekranie komputera „Nie jestem Charlie. Jestem za karą śmierci” w języku angielskim.
Podczas debaty swoje wystąpienie miał także Nigel Farage, lider Partii Niepodległości Wielkiej Brytanii (UKIP). Stwierdził, że masowa imigracja sprawiła, że „integracja wielu nowych społeczności stała się w zasadzie niemożliwa”. „Przykro mi to mówić, ale obawiam się, że mamy piątą kolumnę, która żyje w naszych krajach i która jest całkowicie przeciwna naszym wartościom. (…) W naszych krajach żyją ludzie, posiadający nasze paszporty, którzy nas nienawidzą”– powiedział Farage dodając, że „musimy być bardziej odważni i mężni by bronić naszej Judeo-chrześcijańskiej kultury”.
Krytycznie wypowiedziała się także Marine Le Pen z Frontu Narodowego, która nie uczestniczyła w niedzielnym marszu jedności w Paryżu tłumacząc, że nie została zaproszona. W PE skrytykowała politykę UE względem imigrantów. „Pozwólcie narodom się bronić” – apelowała.
Czołowi brytyjscy politycy skrytykowali słowa lidera UKIP. W wywiadzie radiowym Nick Clegg z proeuropejskiej Partii Liberalnej, który bronił „szczerych Brytyjczyków, którzy jednocześnie są muzułmanami” zarzucił swojemu oponentowi, że wykorzystuje tragedię do zbicia dodatkowych punktów politycznych.
bbc.com / telegraph.co.uk / Kresy.pl






























