Grupa śląskich górników zablokowała pociągi z importowanym z Rosji węglem na przejściu granicznym Braniewo-Mamonowo. Według rzecznika śląsko-dąbrowskiej “S” na tory weszło około 200 osób. Górnicy zapowiadają, że jeszcze dziś zablokują prawdopodobnie także inne trasy kolejowe, którymi jeździ węgiel z Rosji.
Protestujący nie przepuszczą żadnego pociągu, który będzie wwoził do Polski z obwodu kaliningradzkiego węgiel– zapowiada wiceprzewodniczący sekcji krajowej węgla kamiennego Solidarności Stanisław Kłysz. Możemy blokować przejście nawet do końca tygodnia, chcemy zwrócić uwagę na to, że do kraju wpuszczany jest tańszy węgiel, że nikt się nie interesuje tak potężną branżą, jaką jest górnictwo i przez to zabezpieczeniem energetycznym kraju– dodaje.
Naszym zadaniem jest utrzymanie porządku na przejściu granicznym, w zależności od sytuacji będziemy podejmować stosowne kroki. Przez przejście w Braniewie odbywa się zarówno ruch pociągów osobowych jak i towarowych– mówi z kolei rzeczniczka warmińsko-mazurskiej straży granicznej Justyna Szubstarska.
Uczestnicy protestu zaznaczają, że ich akcja jest obywatelskim sprzeciwem wobec importu węgla z Rosji. Wg nich import tańszego surowca jest przyczyną dramatycznej sytuacji w polskim górnictwie. Od miesięcy rząd obiecywał, że ureguluje kwestię importu rosyjskiego węgla i koncesji na handel surowcem. I jak zwykle nic nie zrobił. Było tylko kwestią czasu, że ludzie wezmą sprawy w swoje ręce i właśnie jesteśmy tego świadkami– komentuje szef śląsko-dąbrowskiej “S” Dominik Kolorz.
Związkowcy podają, że w 2013 roku import węgla do Polski osiągnął poziom blisko 11 mln ton, z czego większość pochodziła z Rosji. Wg Eurostatu od stycznia do kwietnia 2014 roky do Polski trafiło 2,5 mln ton importowanego węgla, głównie z Federacji Rosyjskiej, czyli o jedną trzecią więcej niż w analogicznymi okresie roku 2013. Związkowcy uważają, że rzeczywista ilość importowanego z Rosji węgla jest większa. Podkreślają, że na zwałach Kompanii Węglowej zalega ok. 5 mln ton niesprzedanego surowca.
Górnicza “Solidarność” twierdzi, że węgiel sprowadzany do naszego kraju z Rosji jest w Polsce sprzedawany po dumpingowych cenach. Pdkreśla też, że zanim węgiel trafi na terytorium naszego kraju, musi przejechać w kolejowych wagonach kilka tysięcy kilometrów, koszt jego transportu w ogóle nie jest wliczany w końcową cenę surowca.
Do Polski trafia nieposortowany urobek. Muły i miały wymieszane z grubym węglem. Deklarowana na granicy wartość tego węgla jest niska, a więc i opłaty tranzytowe są niewielkie. Następie handlujący tym rosyjskim węglem w Polsce sortują go na placach. Lepsze gatunki sprzedają z ogromnym zyskiem, a te gorsze trafiają do lokalnych ciepłowni po śmiesznie niskich cenach– powiedział szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik.
onet.pl/Kresy.pl






























