Wysoki funkcjonariusz wojskowych służb miał umrzeć z powodu “nagłej choroby”.

Pułkownik Jacek Połujan odpowiadał w instytucji za najbardziej newralgiczną sferę jej działalności to jest za sferę operacyjną. Śmiertelnej, tropikalnej choroby miał się zresztą nabawić właśnie w czasie działań poza granicami kraju. O feralnym zdarzeniu została już poinformowana sejmowa Komisji do spraw Służb Specjalnych. Według anonimowych źródeł Służbie Wywiadu Wojskowego zmarły należał do “najleszych, najbardziej szanowanych” oficerów.

SWW nie podaje do wiadomości publicznej personalilów swoich oficerów.

rp.pl/onet.pl/kresy.pl

forma płatności