Dmytro Jarosz, lider Prawego Sektora, oświadczył, że bojownicy jego ugrupowania pozostaną na froncie w Donbasie. Wczorajsze ultimatum grożące marszem na Kijów w razie niespełnienia żądań Prawego Sektora nazwał “emocjonalnym”.
Dmytro Jarosz dodał, że rozpatrywanie sprawy wiceministra spraw wewnętrznych Jewdokimowa w Radzie Ministrów jest “małym zwycięstwem”, a z uwagi na sytuację na froncie jego bojownicy pozostaną w strefie walk. Wiceminister podejrzewany jest przez ugrupowanie o działalność przestępczą. Prawy Sektor domagał się jego dymisji i w razie niespełnienia m.in. tego żądania, groził marszem na Kijów.
Jarosz nazwał ponadto wczorajszą odezwę do prezydenta Poroszenki “emocjonalną”.
tsn.ua/Kresy.pl




























