Bojownicy Kedywu twierdzą, że MON popełnił błąd w nazwie oddziału, którego tradycje ma przyjąć jednostka Żandarmerii Wojskowej. Kolegium “A” czy też Oddział Dyspozycyjny “A” Kedywu Okręgu Warszawa AK – donosi “Rzeczpospolita”.
“Jutrzejsza uroczystość przyjęcia przez żandarmów dziedzictwa tradycji akowskiego oddziału odbędzie się w cieniu sporu o to, jakie jest właściwe brzmienie jego nazwy. Zgodnie z zarządzeniem szefa MON Tomasza Siemoniaka Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej, który jest armijnym odpowiednikiem BOR oraz policyjnych antyterrorystów, ma kultywować tradycje Oddziału Dyspozycyjnego “A” Kedywu Okręgu Warszawa AK”– pisze Janina Blinkowska w “Rzeczpospolitej”.
“W zaproszeniu na uroczystość czytamy, że “jest to o tyle zasadne, że jednostkę tę cechował podobny charakter wykonywanych zadań do tych wykonywanych współcześnie przez jednostkę specjalną ŻW. Łączy je również wspólnota miejsca stacjonowania i działalności”– relacjonuje autorka.
Tłumaczenia MON-u nie przekonują jednak weteranów AK.






























