Kijów zaprzecza, by miał jakikolwiek związek z ostrzałem terytorium Federacji Rosyjskiej i śmiercią rosyjskiego obywatela.

– Siły operacji antyterrorystycznej nie ostrzeliwują terytorium państwa sąsiedniego. Siły operacji antyterrorystycznej nie ostrzeliwują dzielnic mieszkalnych – zapewnił rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Andrij Łysenko na konferencji prasowej. Zaznaczył, że mogło dojść do rosyjskiej prowokacji, gdyż wielokrotnie zdarzało się, że to promoskiewscy separatyści ostrzeliwali terytorium Rosji i ludność cywilną, aby obarczyć tym ukraińskich żołnierzy.

Moskwa zapowiedziała reakcję na ostrzał. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Grigorij Karasin oświadczył, że w jego wyniku zginęła jedna osoba w Doniecku w obwodzie rostowskim na południowym zachodzie Rosji. Miasto to leży przy granicy z obwodem donieckim Ukrainy. Według niego, wydarzenie po raz kolejny potwierdza konieczność jak najszybszego przerwania przelewu krwi i wznowienia rozmów w ramach grupy kontaktowej z udziałem wszystkich stron konfliktu.

Szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin podkreślił w sobotę, że wina za zerwanie zawieszenia broni na wschodzie spoczywa wyłącznie na separatystach, gdyż żołnierze ukraińscy go nie łamali. Klimkin zaznaczył jednocześnie, że proponowane przez bojówkarzy miejsce spotkania, czyli Donieck, jest nie do przyjęcia z punktu widzenia bezpieczeństwa dla przedstawicieli Ukrainy i OBWE.

Grupa kontaktowa z udziałem Rosji, Ukrainy, OBWE i separatystów ma pomóc wypracować porozumienie w sprawie stałego zawieszenia broni we wschodnich obwodach Ukrainy. Jest to jeden z kroków przewidzianych umową zawartą 2 lipca w Berlinie przez szefów MSZ Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec.

Gotowość bojowa

Ukraińskie lotnictwo jest w stanie gotowości bojowej, by móc reagować na możliwy ostrzał od strony rosyjskiej granicy. W ciągu ostatniej doby wykonano 16 lotów – podał rzecznik RBNiO Andrij Łysenko. – W celu skrócenia czasu reagowania na możliwe zagrożenia, na przykład użycie systemów BM-21 Grad od strony rosyjskiej granicy, samoloty ukraińskie znajdują się w pełnej gotowości bojowej, aby je zneutralizować – powiedział Łysenko. Podkreślił, że umożliwia to także ochronę przed atakami z powietrza ważnych obiektów państwowych i wojskowych oraz jednostek antyterrorystycznych.

Trzynaście osób – cywilów i żołnierzy – zginęło wczoraj na wschodzie Ukrainy, a 37 odniosło obrażenia – poinformowały źródła ukraińskie. Informację o śmierci sześciu osób i ranieniu siedmiu na skutek działań zbrojnych w Ługańsku podał miejski portal 0642, powołując się na centrum antykryzysowe w tym mieście.

Według wspomnianego źródła, w kilku miejscach pociski trafiły w budynki mieszkalne, powodując oprócz ofiar w ludziach także uszkodzenia infrastruktury, np. przewodów gazowych i elektrycznych. Rzecznik RBNiO oświadczył natomiast, że w strefie prowadzenia operacji antyterrorystycznej zginęło 7 żołnierzy, a 30 odniosło obrażenia.

Jak poinformował, nielegalne ugrupowania zbrojne w ciągu ostatniej doby 12 razy ostrzelały stanowiska sił antyterrorystycznych i posterunki na wschodzie Ukrainy, m.in. w okolicy Ługańska, miasta Maryniwka w obwodzie donieckim czy wioski Szyszkowe w obwodzie ługańskim.

Dłuższa czarna lista

Przywódcy samozwańczych republik Doniecka i Ługańska zostali wpisani przez UE na listę objętych sankcjami wizowymi i finansowymi. Do unijnej czarnej listy dodano w sobotę 11 nazwisk. Otwiera ją Aleksandr Borodaj, premier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Sankcje w formie zakazu wjazdu do UE i zamrożenia aktywów dotknęły już w sumie 72 osób: separatystów oraz rosyjskich polityków i wojskowych. Unia zamroziła też aktywa dwóch spółek energetycznych z Krymu i Sewastopola.

Ponadto Ukraina i Rosja rozpoczną konsultacje na temat możliwych zagrożeń dla ich współpracy gospodarczej, wynikających z umowy stowarzyszeniowej UE – Ukraina – poinformował unijny komisarz ds. handlu Karel De Gucht po trójstronnych rozmowach w Brukseli. Moskwa uważa, że podpisana 27 czerwca umowa zagrozi jej interesom gospodarczym, i zapowiada podjęcie działań w celu ochrony swojego rynku.

Aneta Przysiężniuk-Parys

„Nasz Dziennik”

forma płatności