Oddziały specjalne Berkut znów wypchnęły manifestantów z ulicy Hruszewskiego. Funkcjonariusze po kilku minutach wrócili na swoje poprzednie pozycje. Podobny manewr oddziały specjalne wykonały rano.

Berkutowcy starali się nie bić ludzi, manifestujący po prostu uciekali przed zbliżającymi się funkcjonariuszami z pałkami. Zatrzymali się kilkaset metrów od swojej poprzedniej barykady, przy hotelu Dnipro. Demonstranci podchodzili do pobliskiego placu Europejskiego, gdzie zatrzymali się milicjanci. Rzucali w nich kamieniami, znów słychać było eksplozje granatów hukowych. Są ranni. Później funkcjonariusze znów się cofnęli.
Rano Berkut także zaatakował demonstrantów i po pewnym czasie wrócił na swoje pozycje. W czasie porannej akcji co najmniej 2 osoby zostały zastrzelone. Opozycja podkreśla, że odpowiedzialne za to są władze. Tymczasem premier Mykoła Azarow przekonuje, że rządzący nie mają z tym nic wspólnego ponieważ funkcjonariusze nie mają broni palnej. Zapowiedział też, że funkcjonariusze otrzymają kompensacje finansową, jeżeli w jakiś sposób ucierpią.
IAR/KRESY.PL
forma płatności