Ukraina: politycy raczej milczą o Wołyniu

Na Ukrainie politycy unikają tematu zbrodni wołyńskiej. Mówią o niej głównie nacjonaliści ze Swobody oraz część działaczy rządzącej Partii Regionów i komuniści.

W zeszłym tygodniu Swoboda protestowała przeciwko zapowiadanej na niedzielę wizycie Bronisława Komorowskiego. Z kolei 148 deputowanych z rządzącej Partii Regionów i Komunistycznej zwróciło się do polskiego Sejmu, by uznał rzeź wołyńską za ludobójstwo. W liście do polskiego parlamentu napisano, między innymi, że na Ukrainie rosną nastroje „ksenofobiczne i neonazistowskie”.
Według politologa Wołodymyra Fesenki, partie polityczne grają kwestią wołyńską. Od wiosny rządząca Partia Regionów stara się przedstawić całą opozycję jako zwolenników faszyzmu. Dlatego można powiedzieć, że te historyczne, tragiczne wydarzenia są wykorzystywane do walki politycznej.
Inny politolog Ołeksij Harań zwraca uwagę, że o zbrodni wołyńskiej nie mówi żaden polityk partii środka, Zjednoczonej Opozycji, czy UDARu Witalija Kliczki. Jego zdaniem, świadczy to o wąskich horyzontach. – Oni uważają, że to jest drażliwy temat, który dzieli społeczeństwo i lepiej się tym nie zajmować – podkreśla rozmówca Polskiego Radia.
W niedzielę do Łucka przyjedzie prezydent Komorowski. Nie będzie mu towarzyszył Wiktor Janukowycz, który oficjalnie od zeszłego piątku przebywa na urlopie na Krymie.
IAR/KRESY.PL
forma płatności