Z niespotykaną do tej pory wytrwałością rosyjska opozycja prowadzi w Moskwie antyrządowy protest. Od poniedziałku kilkuset przeciwników prezydentury Władimira Putina urządza, w różnych częściach stolicy, grupowe spacery.
Akcję pod hasłem „narodowe spacery” ogłosili w poniedziałek dwaj liderzy opozycji: Siergiej Udalcow z Frontu Lewicowego i znany bloger Aleksiej Nawalny. Wszystko zaczęło się od pikniku na placu Bohaterów Plewny. Opozycjoniści spędzili tam noc z poniedziałku na wtorek i rozeszli się dopiero po dwóch interwencjach OMONu. Kilkadziesiąt minut później spotkali się ponownie na Czystych Prudach. -„To nasze miasto i będziemy demonstrować do skutku” – zapowiadają uczestnicy akcji. Gdy policjanci przegonili ich z bulwaru Czystoprudnego przenieśli się na Plac Puszkina.
Za każdym razem gdy funkcjonariusze rozpędzają demonstrantów kilkudziesięciu z nich trafia do aresztów. Część z nich, po rozmowach wychowawczych, jest zwalniana. Inni muszą zapłacić mandaty za naruszenie porządku publicznego.






























