Dąb Karpińskiego objęty ochroną

Decyzją Rady Obwodu Iwanofrankowskiego z dnia 24 marca 2011 r. uznano za pomnik przyrody 900-letni dąb rosnący we wsi Hołosków w rejonie kołomyjskim. Nazywany jest dębem Karpińskiego.

Drzewo o imponujących rozmiarach (obwód 7,13 m i wysokość 35 metrów) rośnie obok starej dzwonnicy cerkiewnej na skraju wąwozu w uroczysku „Na chaszczach”. Dąb nosi imię wielkiego poety doby oświecenia bo to właśnie tutaj dokładnie 270 lat temu (w 1741 roku) roku Franciszek Karpiński przyszedł na świat. Jego doczesne szczątki spoczywają w „domu ubogim” w Łyskowie na obrzeżach białoruskiej części Puszczy Białowieskiej.

Objęcie ochroną starego dębu stało się możliwe na skutek działań Kijowskiego Centrum Ekologiczno Kulturalnego, pozarządowej organizacji zajmującej się ochroną dzikiej przyrody. Jej członkowie doprowadzili do utworzenia na Ukrainie bez mała 300 obszarów i obiektów chronionych. W tej liczbie jest wiele drzew.

Centrum prowadzi specjalną kampanię dotyczącą ochrony i leczenia starych drzew na Ukrainie. Ze stroną internetową kampanii można się zapoznać pod poniższym adresem: http://ecoethics.ru/campaigns/lechenie/

Jednym z ostatnich jej owoców jest wydana na Ukrainie przed kilkoma miesiącami książka pt.: „500 najbardziej okazałych drzew Ukrainy”, która jest swego rodzaju przewodnikiem po sposobach ochrony starych drzew, ale i ich leksykonem. Książkę w wersji elektronicznej można pobrać pod adresem:

http://ecoethics.ru/upl/500.pdf

Kijowskie Centrum stara się także o objęcie ochroną starego dębu rosnącego we wsi Bodziaczów nad rzeczką Konopielką niedaleko od Kiwerc i ledwie 5-6 km od słynnego Przebraża na Wołyniu. Ukraińscy przyrodnicy chcą mu nadać imię Zygmunta Rumla. Zacna te inicjatywa warta jest wsparcia.

Warto dodać także, że na Wołyniu we wsi Maszów, kilka kilometrów na wschód od Lubomla, w obejściu I. Binuka rośnie 300-letni dąb o obwodzie 4 metrów i wysokości 30-tu metrów zwany dębem Prusa. Jak twierdzą okoliczni mieszkańcy to pod nim właśnie Bolesław Prus napisał „Faraona”. Drzewo jest w dość dobrym stanie wymaga jedynie ustawienie tablicy informacyjnej.

W odróżnieniu od niego wspomniany wcześniej dąb Karpińskiego w Hołoskowie choruje (wiadomo, to już wiek) i w górnej części ma dziuple. Jego leczenie może być wyzwaniem nie tylko dla społecznych ekologów z Ukrainy (zawalonych zresztą pracą) ale może w licznych rzeszach studentów i absolwentów architektury krajobrazu znalazłaby się grupa miłośników drzew i Kresów, która pojechałaby na ekspedycję ratunkową na Pokucie? Byłby to wyraz konkretnej troski o konkretny obiekt na dawnych Kresach. Ze swej strony chętnie taką ekspedycję poprowadzę.

Krzysztof Wojciechowski

forma płatności