Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę zakazującą osobom poniżej 15. roku życia korzystania z mediów społecznościowych. Nowe przepisy mają wejść w życie od września i zostaną wdrożone dwuetapowo. (więcej…)
Niemcy i Wielka Brytania planują do 2034 roku opracować pocisk manewrujący zdolny do rażenia celów w zasięgu 2000 kilometrów, jak podał "Die Welt".
Gazeta określiła program nazwą "Dalekie uderzenie precyzyjne" (Deep Precision Strike DPS) i nazywa go "flagowym". Został zapowiedziany przez ustępujące premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na niedawnym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ma w nim wziąć udział 12 państw, ale to znaczenie Niemiec jest "kluczowe", jak zrelacjonowała we wtorek doniesienia agencja Interfax.
Wstępny koszt programu ocenia się na 35 miliardów dolarów. Przetestowane zostaną dwa warianty pocisku: latającego na niskich wysokościach, aby uniknąć systemów obrony powietrznej i hipersoniczny, który miałby osiągać pięciokrotność prędkości dźwięku.
Administracja Donalda Trumpa wstępnie zgodziła się, aby Arabia Saudyjska mogła wzbogacać uran bez standardowych międzynarodowych zabezpieczeń mających zapobiegać budowie broni jądrowej – podaje CNN. Projekt porozumienia nuklearnego czeka na podpis prezydenta USA. (więcej…)
Galeria Apollina w paryskim Luwrze zostanie w środę ponownie otwarta dla zwiedzających, dziewięć miesięcy po głośnej kradzieży francuskich klejnotów koronnych.
Bogato zdobiona sala będzie jednak udostępniona bez eksponowanych tam wcześniej kosztowności.
Do włamania doszło 19 października 2025 roku. Sprawcy wykorzystali samochód z podnośnikiem, aby dostać się na balkon galerii, a następnie przedostali się do wnętrza przez okno. Po rozbiciu gablot uciekli z ośmioma zabytkowymi klejnotami wycenianymi łącznie na około 88 mln euro.
Gdy łódź chińskiej straży przybrzeżnej zbliżyła się do wraku zatopionego przez Filipińczyków w celu ustanowienia stałego posterunku na spornych wodach morskich doszło do starcia.
Incydent miał miejsce w pobliżu wraku amerykańskiego okrętu desantowego BRP Sierra Madre, który filipińskie siły zbrojne uczyniły swoją bazą na mieliźnie będącej częścią Wysp Spratly, archipelagu na Morzu Południowochińskim będącym przedmiotem sporu terytorialnego między ChRL a Filipinami. Jak twierdzą te ostatnie w poniedziałek ku wrakowi podpłynęła łódź motorowa będąca częścią zespołu okrętu chińskiej straży przybrzeżnej i zaatakowała żołnierzy filipińskiej marynarki wojennej na pontonie.
Starcie miało postać okładania się drągami i wiosłami. Według Manili w starciu tym ranny został jeden filipiński marynarz a jego pontonowa łódź została uszkodzona, jak zrelacjonowała agencja informacyjna Associated Press.
Mokotowscy policjanci zatrzymali 34-letniego obywatela Sudanu podejrzanego o kradzieże rowerów. W zajmowanym przez niego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli rower elektryczny o wartości 12 tys. zł, skradziony kilka dni wcześniej przy ul. Tynieckiej. (więcej…)
Dużo czasu zajęło im wpisanie tego 900 letniego drzewa na listę zabytków, może mają ich tam multum albo może te 900 lat to minimalny wiek 🙂
Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się aby wsadzić samemu drzewo przed dom przy chodniku. Działka miastowa to się pytać nie muszę, jak przeszkadzać będzie Miejskiemu Zakładowi (Wycinki) Zieleni to go usuną. Zawsze to:
a) zazielenienie przestrzeni miejskiej
b) zacieniony chodnik i jezdnia w lato
c) oszczędność dla miasta (te duże drzewa często kosztują ponad 1000zł – miasto zakupiło teraz kilkanaście platanów 2metrowych po 1200 każdy o.O)
d) łapanie CO2 :>
e) dodatek biomasy do lokalnej elektrowni – bo jak drzewo się rozrośnie to MZZ zauważy je i przytnie… – zielona energia dla miasta
f) mam kilka gatunków przygotowanych – kasztanowiec (była kiedyś cała aleja u nas ich, teraz zostało kilka dużych ale wytną je pewnie niedługo), sosna (zielono przez cały rok), topola lub wierzba – tak starodawnie i kresowo. Kiedyś te drzewa były standardem przy drogach teraz fałszywie mówi się że wiatry je łamią, kruche i niebezpieczne… a wycinane dlatego że już potężnie wyglądały i normalnie ludzie by się burzyli przy ich wycince…
Chyba zdecyduję się na topolkę włoską lub tą wierzbę 🙂
Jakoś nie bardzo rozumiem pierwszą część komentarza, miał być to żart czy sarkazm? Dla uściślenia: drzew nie wpisuje się na listę zabytków tylko ustanawia się je pomnikami przyrody – to bardzo istotna różnica.
To czy długo czy nie to kwestia względna, w naszym zdaje się bardziej „zachodnim” kraju nie można objąć ochroną znacznie cenniejszych obiektów i terenów, bo polskie warcholstwo usankcjonowane prawnie do tego nie dopuszcza.
A co do obsadzania drzewami nie swoich terenów, no cóż, jeśli już to najlepiej topola włoska, albo nawet baobab czy plama kokosowa – będzie naprawdę „swojsko” i „rodzimie”, że o kresowości już nie wspomnę : ) : )
Różnica dla mnie między „tym” a „tym” jest żadna – liczy się prawna ochrona. Podaj przykład problemu zarejestrowania drzewa które ma 500+ lat.
A dalej to już mój monolog… Wszystkim nam tu chodzi o lepszą Polskę. Mogłaby ona zaoszczędzić gdyby zieleń sadzili przed swoimi domami ludzie tam mieszkający. Drzewko za 2zł, raz na tydzień podlać i rośnie i jak ładniej. Ale tutejszy pewnie woli mieć jak na mojej „gołej” ulicy gołą ziemię bo tak wygodniej parkować samochód, a nie telepać się z otwieraniem i zamykaniem bramy. A jak już miasto bez pytania posadzi drzewo to trzeba je podtruć, w końcu to nie ich 1200 zł ale miasta… Posadzenie drzewa to dla nas żaden problem a ile plusów, jak chodźby spacer do centrum w Lipcu nie kończy się udarem o.O
O ustanawianiu pomników przyrody możesz poczytać tu: http://drzewa.nk4.netmark.pl/dodatki/artykuly/ratuj/ratuj.php
A topole są częścią Polskiego krajobrazu przydrożnego od ponad 200 lat… a przynajmniej były, bo postawiono na nie krzyzyk.
Dla Pana ta różnica może być żadna, w istocie zaś jest bardzo konkretna i to nie tylko z prawnego, ale i praktycznego punktu widzenia. Konkretnego przykładu z 500 letnim drzewem w Polsce nie znam, mogę za to podać przynajmniej kilka jak się u nas pomniki przyrody wycina, albo, jak wspomniałem wcześniej, nie tworzy innych, nie mniej cennych obiektów, jak choćby parki narodowe, z którymi Polska z pewnością byłaby lepsza i piękniejsza. Ale nie chodzi tutaj o licytację, co się u nas robi a czego na Ukrainie nie bo to puste dyskusje. Swoim wpisem chciałem pokazać, że są na Ukrainie dobrzy ludzie, którzy starają się chronić tam drzewa nie zapominając przy tym, że my tam byliśmy. Myślę, że jest czymś przykrym, zamiast podtrzymać takie działania, czepiać się że tak późno czy tak długo. No ale to takie nasze: Kumie czemu nie idziecie na wesele, przecież was prosili? – tak, ale tylko 3 razy : ).
Za link dziękuję, choć z całym szacunkiem nie jest mi potrzebny, zajmuje się zawodowo i z pasji ochroną przyrody kilkanaście lat, do kilkunastu pomników również przyłożyłem rękę. W stronie widzę istotny brak. Taki mianowicie, że nie pokazano co zrobić, by skłonić radę miasta (bo to ona, czego zdaje się też wyraźnie nie wyartykułowano, swoją uchwałą ustanawia pomnik przyrody – to jest jedna z istotnych różnic z zabytkiem) aby taką decyzję podjęła. Bo tutaj jest szkopuł, przygotowanie wniosku, są nawet „gotowce” uchwały rady to jest jeszcze przysłowiowy mały pikuś, co robić by radni zadecydowali jak trzeba i to jeszcze szybko (jak Pan wie zapewne ustawa nie precyzuje ile mają czasu od złożenia wniosku). No i oczywiście nie wspomnę, że Liga Ochrony Przyrody nie jest jedyną organizacją w tym kraju, która może składać wnioski o objęcie drzewa statusem pomnika przyrody : ), może to zrobić każdy obywatel.
Aby ludzie zaczęli doceniać zieleń w mieście trzeba ich edukować (jak w wielu sprawach zresztą). Topole nie są najlepszymi gatunkami choćby z tego względu, że to gatunki miękkie i kruche, mało odporne na wichury np., które zwłaszcza ostatnio dają się we znaki. Lamią się, niszczą mienie, a to, że już 200 lat są u nas (czyli mniej więcej tyle ile nie posiadamy już wielkich Kresów) to żaden argument (w historii gatunku jakieś tykniecie zegara), kasztanowiec biały jest jeszcze dłużej a przyroda pokazała, że jest obcy, kiedy „zajął się” nim szrotówek kasztanowcowiaczek, dość zresztą bezsensownie tępiony m.in. przez LOP. Znacznie lepiej sadzić gatunki rodzimie i bardziej odporne na klimat, owady czy inne niekorzystne czynniki. W Lublinie piękne dęby rosną przy jednej z głównych arterii miast, pomniki przyrody, nikomu nie grożą i nikt ich nie zaczepia.
A dla kochających topole, proszę bardzo nowa wiadomość z Kresów, w obwodzie rówieńskim objęto ochroną największy jej okaz o obwodzie 9 metrów ! wiem, wiem, że za późno, nie tak i w ogóle, nie mniej jednak nie zważam na to i cieszę się.
Po pierwsze ten wstęp w pierwszym poście to było bardziej żartem niż czepianie się „:)”. To Pan już bardziej się uczepił moich wypocin.
Super, ta topola to taka kresowa Sekwoja :> Ciekawe ile lat rosła (pewnie mało bo długowieczne nie są), i jakoś wiatr jej nie wywalił… Wiatr przewraca słupy z elektrycznością, lampy, samochody itp Więc może to też usuńmy z dróg?
Topola jest drzewem krótkożyjącym, w około 40 lat staje się potężnym drzewem, przestaje rosnąc (powinna mieć ok. 30m!) i zaczynają się problemy. Można by ją wtedy wyciąć, i zasadzić nową topolę. A od lat 60tych to topola poszła pod piłę i albo nic nie wsadzili albo jakieś inne coś. Każde drzewo które zbliża się do swego kresu życia obumiera i słabnie. Takie topole można by sadzić, po 30 latach wycinać (biomasa dla lokalnej elektrowni) i sadzić nowe. Krajobraz utrzymany i bezpiecznie. No a jak którąś wywróci… no cóż pech jak już wspomniałem słupy elektryczne i samochody też są wywracane… U mnie na ulicy była staaara aleja kasztanowców (owocujące nie te nowe odmiany nie zawiązujące owoców), po kilka drzew wycinają co roku i np. na moim odcinku nie ma ani jednego drzewa a dalej gdzie jeszcze są jakieś kasztanowce to w ich miejsce wsadzają klony. Lipa że tak powiem 🙂