Wiele krajów rości sobie prawo do źródeł ropy naftowej i gazu na Arktyce. Rosja jeszcze w tym roku zamierza zaznaczyć swoje prawo do własności, wysyłając wojsko.
Według informacji wojskowych, w wyścigu o zasoby ropy i gazu na obszarze Arktyki, Rosja zamierza jeszcze w tym roku umieścić tam pierwsze oddziały wojska. Tym samym miałoby to miejsce wcześniej niż zapowiadano. Jak dziś poinformowała agencja Interfax, powołując się na źródła wojskowe, żołnierze z Brygady Arktycznej, wyposażeni w specjalną technikę i specjalne mundury, zostaną przydzieleni do dywizji grenadierów pancernych w Pieczendze niedaleko Murmańska.
Wcześniej utworzenie Arktycznej Brygady zapowiedział również generał Aleksander Postnikow. Rosja zawsze podkreślała konieczność militarnego dochodzenia swoich roszczeń do bogactw naturalnych na Oceanie Lodowatym.
Ostatnio media doniosły, że najpóźniej w 2015 r. Rosja zamierza umocnić swoje interesy przy pomocy patroli okrętów wojennych i łodzi podwodnych na Oceanie Lodowatym.
Rosja uważa, że jej szelf kontynentalny na dnie morza sięga tak daleko w obszar Arktyki, że największy kraj na Ziemi może rościć sobie prawa również do Bieguna Północnego. We wrześniu 2008 r., w dokumencie strategicznym, Rada Bezpieczeństwa Rosji ustanowiła cele swojej polityki dotyczącej Arktyki.
W maju 2008 r., podczas spotkania na Grenlandii, pięć krajów przybrzeżnych – Dania, Kanada, Norwegia, Rosja i USA zobowiązało się do pokojowego rozwiązania swojego sporu terytorialnego. Decyzję w sprawie roszczeń poszczególnych krajów ma podjąć Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza.
Ekolodzy ostrzegają przed ekonomicznym wyzyskiem regionu polarnego. Obawiają się oni, że kraje przybrzeżne mogłyby zamienić obszar Arktyki w “olbrzymią kopalnię”, co może mieć katastrofalne skutki dla środowiska naturalnego.
Justyna Bonarek/tagesanzeiger.ch/Kresy.pl



























