Zdaniem byłego ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Jurija Łucenki, materiały Wikileaks dotyczące jego osoby nie wnoszą żadnych nowych informacji. Według publikującego przecieki portalu, w 2006 roku Prokuratora Generalna Ukrainy chciała, aby ówczesny szef MSW aresztował najbliższych współpracowników Julii Tymoszenko.
Ołeksandr Turczynow i Andrij Kożemiakin mieli niszczyć dokumenty Służby Bezpieczeństwa, które miały mówić o związkach Julii Tymoszenko z rosyjskim przestępcą Siemionem Mogilewiczem. W komentarzu udzielonym ukraińskiej telewizji NewsOne Jurij Łucenko powiedział, że publicznie informował o tym już 4 lata temu i polecenia aresztowania nie wypełnił. Przyznał też, że wielokrotnie rozmawiał z ambasadorem Stanów Zjednoczonych, a zatem informacja w Wikileaks nie jest niespodzianką. „Wiedząc, co można powiedzieć, co nie, stosunkowo otwarcie z nim rozmawiałem” – podkreślił.
Nazwisko Siemiona Mogilewicza pojawia się w portalu Wikileaks także w innym kontekście. Według amerykańskich dyplomatów pracujących w 2008 roku w Moskwie, miał on się zajmować dostawami gazu dla Ukrainy za pośrednictwem spółki RosUkrEnergo, której współwłaścicielem jest Dmytro Firtasz – ukraiński oligarcha mający obecnie duży wpływ na rządzących w Kijowie.
Inną, znacznie mniej poważną wiadomością z portalu Wikileaks na Ukrainie jest informacja, że libijski przywódca Muammar al-Kaddafi ma pochodzącą z Ukrainy kochankę. Halyna Kotnycka, z zawodu pielęgniarka, cieszy się ponoć całkowitym zaufaniem Libijczyka.
IAR/Kresy.pl





























