Jeden z ostatnich wielkich procesów o zbrodnie nazistowskie rozpoczął się przed sądem w Monachium. John Demianiuk oskarżony jest o zbrodnie wojenne. Prokuratura zarzuca mu współudział w zamordowaniu 27 900 osób w obozie koncentracyjnym w Sobiborze, w którym w 1943 r. był strażnikiem.
Głównym materiałem dowodowym będzie legitymacja potwierdzająca jego służbę w SS. Także ówczesne listy przekwaterowanych wskazują, że Demianiuk został w tym czasie przeniesiony do Sobiboru. W charakterze oskarżycieli posiłkowych wystąpi 35 osób, których bliscy zginęli w obozie w Sobiborze.
Proces 89-letniego obecnie Johna Demianiuka rozpoczął się od złożenia przez jego obronę wniosku o wyłączenie sędziów i prokuratorów. Adwokaci Demjaniuka uznają ich za stronniczych w sprawie.
Przed sądem w Monachium jeden z obrońców Demianiuka Ulrich Busch argumentował, że jego klient zasiada na ławie oskarżonych, podczas gdy dowódcy obozu w Sobiborze w innych procesach zostali uniewinnieni. Na tej podstawie zarzucił sędziom i prokuratorom stronniczość i samowolę.
Oburzenie obecnych na sali rozpraw wywołało stwierdzenie adwokata, że Demianiuk był w takiej samej sytuacji jak więźniowie obozu. Oskarżony twierdzi, że został przez hitlerowców zmuszony do współpracy. W przeciwnym wypadku miała mu grozić śmierć.
Obrońca Demianiuka argumentował, że jego klient nie powinien zostać oskarżony w sytuacji, kiedy wielu oficerów wydających rozkazy zostało uniewinnionych. Oburzenie obecnych na sali rozpraw wywołało stwierdzenie adwokata, że Demianiuka powinno się traktować tak, jak więźniów obozu, ponieważ jego też hitlerowcy zmuszali do pracy.
Prokuratura w Monachium zarzuca oskarżonemu współudział w zamordowaniu prawie 28 tysięcy osób w obozie koncentracyjnym w Sobiborze. Jej rzeczniczka Barbara Stockinger liczy się z długim procesem. Na razie monachijski sąd zarezerwował dla sprawy 35 terminów procesowych.
Oskarżycielami posiłkowymi są bliscy ofiar obozu, którzy dziś zjawili się w Monachium. Jeden z nich – Kurt Gutmann, który w Sobiborze stracił rodzinę, mówi, że nie chodzi mu o zemstę, ale o sprawiedliwość. Dlatego z jego punktu widzenia ważne jest, że Demianiuk w ogóle stanął przed sądem.
Sam oskarżony nie odniósł się do zarzutów. Przez cały czas z zamkniętymi oczami siedział na wózku inwalidzkim. Towarzyszyli mu lekarze. Zgodnie z opinią biegłych lekarzy, oskarżony może uczestniczyć w procesie maksymalnie przez trzy godziny dziennie.
Wyrok w procesie spodziewany jest w połowie przyszłego roku.
W skład załogi działającego w latach 1942-1943 niemieckiego obozu zagłady SS-Sonderkommando Sobibor wchodziło 30 Niemców oraz 150 Ukraińców.
IAR/Kresy.pl






























