Białoruś ma kłopot

Białoruscy parlamentarzyści kolejny raz próbują odwlec w czasie decyzję o uznaniu niepodległości Abchazji i Osetii Południowej. Moskwa naciska w tej sprawie na Mińsk już od ponad roku. Rosja i Wenezuela są uznawane za najpoważniejszych politycznych partnerów Białorusi.

Abchascy i południowoosetyjscy separatyści liczą, że decyzja zostanie podjęta podczas rozpoczynającej się dziś jesiennej sesji białoruskiego parlamentu. Do tej pory niepodległość zbuntowanych regionów Gruzji uznały: Rosja, Nikaragua i Wenezuela.

Zdaniem niezależnych ekspertów białoruskie władze znalazły się w niekomfortowej sytuacji, która wymusza podjęcie decyzji na tak lub na nie. Moskwa naciska na Mińsk, aby uznał niepodległość Suchumi i Cchinwali. Brak decyzji ze strony Białorusi doprowadził wiosną do ostrego konfliktu ekonomicznego z Rosją.

Tymczasem białoruscy parlamentarzyści próbują kolejny raz odwlec podjęcie decyzji. Szef parlamentu Władimir Andrejczenko twierdzi, że konieczne są społeczne konsultacje i pełna wiedza na temat sytuacji na Kaukazie. Andrejczenko nie wyklucza, że na rozpoczynającej się dziś sesji deputowani zajmą się tym tematem, ale dodaje, że to nic pewnego.

IAR/Kresy.pl

forma płatności