Oddziały białoruskiego OMN-u nie dopuściły działaczy Związku Polaków na Białorusi kierownego przez Andżelikę Borys na zebranie zorganizowane przez propaństwowy Związek Polaków Józefa Łucznika. Poinformował o tym redaktor naczelny „Magazynu Polskiego na uchodźctwie” Igor Bancer.
Według Bancera działacze, nieuznawanego przez władze, Związku Polaków chcieli uczestniczyć z konferencji sprawozdawczo – wyborczej drugiego ze związków, ale nie zostali wpuszczeni do budynku. Według Igora Bancera – choć związek Andżeliki Borys nie jest uznawany przez władze to jego zwolennicy nigdy nie utracili członkostwa w polonijnej organizacji i mają prawo uczestniczenia z statutowych zebraniach Związku Polaków na Białorusi.
Bancer powiedział Polskiemu Radiu, że – około setki działaczy związkowych chciało wejść na salę obrad, ale milicjanci i ochrona brutalnie wypchnęła ich na zewnątrz. Według grodzieńskich związkowców – władze nie dopuściły zwolenników Andżeliki Borys do udziału w konferencji, na której miano wybrać delegatów na jesienny zjazd propaństwowego związku w obawie, że zdominują to gremium. W Grodnie 99 procent Polaków działa na rzecz nieuznawanego przez władze Związku Polaków. Nasi rodacy zgromadzeni przed budynkiem, w którym odbywała się konferencja odczytali apel do prezydenta Aleksandra Łukaszenki o zalegalizowanie ich organizacji. Zwolennicy Andżeliki Borys chcą zebrać pod tekstem apelu kilka tysięcy podpisów i przekazać go do kancelarii białoruskiego prezydenta.
IAR/Kresy.pl





























