W Pińsku obchodzono 18 rocznicę święceń biskupich kardynała Kazimierza Świątka, który dotychczas jako prałat był wikariuszem generalnym diecezji pińskiej i jej administratorem.
Jego nominacji nie spodziewał się nikt. Był w wieku emerytalnym, a w Grodnie urzędował już młody biskup administrator Administratury Apostolskiej Tadeusz Kondrusiewicz, który prowadził dzieło wskrzeszenia struktur Kościoła katolickiego na Białorusi.
Ksiądz Świątek aktywnie udzielał się też na rzecz polskiego odrodzenia, był m.in. członkiem Związku Polaków na Białorusi. Stolica Apostolska postanowiła wynieść go do godności biskupiej nie oglądając się na Mińsk, co spowodowało, że aż do nominacji kardynalskiej nie był uznawany za hierarchę Kościoła. Urzędnicy nazywali go Kazimierzem Stanisławowiczem.
Podczas święceń biskupich ks. Świątka jego współkonsekrator bp Tadeusz Kondrusiewicz wzruszonym głosem oświadczył, że wyniesienie do godności biskupiej ks. Świątka jest potwierdzeniem, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, że jest on w stanie zrobić wszystko. Nadmienił także, że nominacja ks. Świątka jest znakiem dla Kościoła na białoruskiej ziemi, by wstał z kolan i zaczął swoje odrodzenie. Do słów tych nawiązał ks. dr Jan Salomon, rektor Międzydiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Pińsku, w swoich życzeniach dla dostojnego jubilata. Podkreślił w swoim wystąpieniu na Mszy św., że posługa kardynała Świątka dalej jest znakiem. Życzył mu w związku z tym: “dalszego zdrowia, siły i łask Bożych w wypełnianiu woli Boga”.
(mak)/(catholic.by)/Kresy.pl






























