Ukraińscy nacjonaliści zmniejszyli nieco nacisk na parafię rzymskokatolicką w Ostrogu. Władze miasta przestały forsować koncepcję zabrania jej części terenu na budowę drogi, mającej prowadzić do odtworzonej Cerkwi prawosławnej, należącej do Kijowskiego Patriarchatu.
Gdyby została ona wykonana, oddzieliłaby kościół od plebani, rozcinając teren przykościelny na dwie części.
Mer miasta Ostroga pan Taras Aleksandrowicz Pustowit podjął decyzję, że skoro parafia rzymskokatolicka nie zgadza się na przeprowadzenie drogi przez swoje terytorium, to jej wola musi być uszanowana.
– Mer zapewnił mnie, że żadne przymusowe rozwiązanie narzucone nam siłą nie wchodzi w grę – mówi proboszcz parafii ks. Witold Józef Kowalow. – Jego zdaniem szukać trzeba innego, nie powodującego sporu i kłótni rozwiązania. Wierzymy, że dotrzyma słowa i nie ugnie się przed żadnymi naciskami.
(mak)/(inf. wł.)/Kresy.pl





























