Według „Białoruskoj Deławoj Gazety” Polska chce złagodzić stosunki z Białorusią. Dlatego też z kluczowych stanowisk odsuwani są ludzie, którzy zbyt ostro odnosili się do białoruskich władz.
Denis Mieljancow z białoruskiego centrum analiz strategicznych komentuje w ten sposób odwołanie z funkcji szefa telewizji Biełsat Agnieszki Romaszewskiej i odsunięcie Mariusza Maszkiewicza od zajmowania się tematyką białoruską w MSZ.
Według eksperta, Warszawa stara się nie zaostrzać stosunków z Mińskiem i trudne problemy odkłada na później. Zdaniem Mieljancowa – Unia Europejska prowadzi dialog z Białorusią na poziomie władzy, a opozycja ma ograniczony wpływ na rozmowy.
Ekspert twierdzi, że taka polityka Warszawy i Brukseli to efekt zmęczenia białoruską problematyką oraz chęci wykluczenia Mińska ze strefy wpływów Rosji.
Denis Mieljancow uważa, że Europa rozliczy Białoruś z obecnej współpracy jesienią tego roku. Chociaż, jak twierdzi, już w Brukseli popełniono błąd – pozwalając władzom w Mińsku na “profanowanie idei liberalizacji”.
jz/IAR




























